W ostatnich dniach wzrosły szanse, że szacunkowy odczyt inflacji HICP z Eurolandu za grudzień może podsycić obawy o wystąpienie deflacji w bloku, zjawiska, które stanowi poważne zagrożenie dla ożywienia gospodarczego. W poniedziałek wstępne dane z Niemiec pokazały na spowolnienie tempa wzrostu cen do 1,2% r/r z 1,6% w listopadzie. I choć za spadek częściowo odpowiadają zmiany w metodologii wyliczania cen od grudnia 2012 r., to jednak wynik był poniżej prognozowanych 1,3%. U pozostałych członków strefy euro presja cenowa pozostaje wyraźnie stłumiona. Włochy i Hiszpania poinformowały o inflacji na poziomie odpowiednio 0,3% i 0,6%, podczas gdy w Grecji deflacja sięga już 2,9%. Jeśli te cząstkowe dane dziś poskutkują niższym odczytem indeksu HICP dla całej strefy euro (prog. 0,9% r/r), wówczas wzrośnie presja na Europejski Bank Centralny, aby ten przystąpił do działania. Jak dotąd przedstawiciele banku zgodnie zapewniają, że nie ma ryzyka deflacji w Eurolandzie (stąd prawdopodobieństwo zmian w polityce pieniężnej po czwartkowym posiedzeniu jest bardzo małe), jednak jeśli dane będą świadczyć coś odwrotnego, konieczność dalszego luzowania monetarnego stanie się nie do zignorowania. Niezależnie od stanowiska EBC w czwartek, słabszy od prognoz odczyt HICP jeszcze dziś pociągnie EUR w dół.
Dane o cenach konsumenckich z Eurolandu zostaną opublikowane o 11:00. Wraz z nimi Eurostat poda odczyt inflacji PPI, które jednak dla rynku walutowego są nieistotne. O 14:30 z USA napłyną dane o bilansie w handlu zagranicznym za listopad. Prognozuje się deficyt na poziomie 40 mld USD wobec 40,6 mld USD w październiku. Niższy wynik powinien dać wsparcie dla USD .Na dziś zaplanowane są także wystąpienia przedstawicieli Fed – o 14:30 wypowiadać się będzie Eric Rosengren z Bostonu, a o 20:10 John Williams z San Francisco. Inwestorzy będą szukać wskazówek odnośnie dalszych kroków banku centralne w normalizacji polityki monetarnej.
EUR/PLN: Złoty nie będzie czekał na rezultat startującego dziś posiedzenia RPP, które nie powinno przynieść niespodzianek. Utrzymujący się popyt na EUR/PLN powinien w końcu spotkać się ze zwiększoną aktywnością krajowych eksporterów, co ustabilizuje kurs blisko 4,18.
EUR/USD: Wygląda na to, że podaż ma przewagę na EUR/USD i jeśli poniedziałkowe minimum na 1,3570 nie wytrzyma, niedługo możemy byś świadkami testu dołków z początku grudnia, tj. 1,3522.