Ale środowisko niskich stóp procentowych doprowadziło do największego do dwóch dekad boomu na rynku mieszkaniowym, co coraz bardziej martwi decydentów w SNB. Wartość kredytów hipotecznych sięga już 115% PKB Szwajcarii, dużo więcej w porównaniu z innymi krajami, które doświadczyły baniek na rynku nieruchomości (dla przykładu w USA wolumen kredytów nie przekracza 20% PKB). Aby schłodzić rynek SNB powinien podwyższyć stopy procentowe, jednak grozi to aprecjacją franka i obrona limitu 1,20 za euro musiałaby się wiązać z ogromną akcją interwencyjną. Co więcej wyższe stopy procentowe groziłyby wzrostem odsetka niespłacanych zobowiązań kredytowych przez gospodarstwa domowe.

Stąd bankowi pozostają działania niekonwencjonalne. Już w lipcu 2012 r. SNB wprowadził surowsze regulacje w odniesieniu do kredytów hipotecznych, a we wrześniu 2013 r. nakazał bankom utrzymywanie dodatkowych kapitałów własnych równych 1% udzielonych kredytów hipotecznych. Banki o wysokiej ekspozycji na rynek nieruchomości zostały zaliczone przez SNB do grupy instytucji o istotnym znaczeniu systemowym, co wymusza na nich surowsze wymogi kapitałowe. Wydaje się jednak, że SNB nie poprzestanie na tym i dziś bank może wprowadzić dodatkowe ograniczenia. Ale podwyżka stóp procentowych jest całkowicie wykluczona, stąd dość dziwne jest zachowanie rynku walutowego w ostatnich dniach. Spadek EUR/CHF w okolice 1,22, rejonu gdzie kurs nie przebywał od czerwca, sugeruje oczekiwania zacieśniania monetarnego przez SNB. Wydaje się, że dziś spekulacje te zostaną rozwiane, a kurs zacznie odbijać w ślad za innymi crossami z EUR.

EUR/PLN: Wytracony impet spadków EUR/PLN sugeruje, że o 4,16 do końca tygodnia można zapomnieć, choć nie oznacza to, że odchodzę od pozytywnego nastawienia do złotego. Podczas czwartkowych notowań konsolidacja w przedziale 4,18-4,1850 powinna przeważać.

EUR/USD: Pierwsza ważna bariera na EUR/USD (1,38) została przełamana i atak na kolejny opór na 1,3833 może nastąpić nawet dziś. Ale przekonanie inwestorów do niezakłóconych wzrostów wydaje się coraz mniejsze, więc z rezerwą podchodzę do pierwszych rynkowych przesłanek, że kurs może sięgnąć 1,40 przed końcem roku.