To może zmienić oczekiwania rynku związane z potencjalnymi ruchami FED ws. QE3 (zwracałem na to uwagę w rannym komentarzu), o ile najbliższe publikacje będą nieco lepsze od oczekiwań. Oczywiście na wypowiedź McConnella warto wziąć poprawkę – bo pytanie na ile odzwierciedla ona też opinie bardziej radykalnego w działaniach skrzydła Tea Party. W każdym razie widać, że Republikanie zaczynają rozumieć, że bez zmiany taktyki mogą jeszcze bardziej stracić w sondażach przed ważnymi wyborami do Kongresu, które odbędą się za niespełna rok.

Na wykresie EUR/USD pomału zmierzamy w stronę pierwszego celu, jakim są okolice 1,3630-46. Impulsem do jego złamania mogą stać się dopiero jutrzejsze, wrześniowe dane Departamentu Pracy, które poznamy o godz. 14:30 – oczywiście, jeżeli przyrost nowych etatów poza rolnictwem będzie bliższy 200 tys. Wtedy celem będą okolice 1,3568, czyli ekstremum z września b.r. Powyższa strategia legnie w gruzach, jeżeli dojdzie do wybicia ponad 1,3710.