Mimo to indeks nastroju niemieckiego biznesu wzrósł wobec poprzedniego miesiąca (107,6), a rozczarowanie względem konsensusu wynika tylko z tego, że w kilku ostatnich odczytach wskaźnik mocno zaskakiwał na plus i gdy teraz analitycy podchwycili optymizm z przeszłości, prognozy zostały przeszacowane. Kluczową sprawą z wtorkowego odczytu jest, że biznes w Niemczech ma się najlepiej od 17 miesięcy, co wskazuje na dalsze odbicie ożywienia w III kwartale.
Wczoraj w godzinach późno popołudniowych złoty doświadczył wyraźnego umocnienia, wyrywając się z trwającego od poniedziałku marazmu. Podejście EUR/PLN pod barierę 4,20 nie było podyktowane żadną istotną informacją – na pewno nie można reakcji podpinać pod leszy od oczekiwań odczyt sprzedaży detalicznej z Polski. W szczególności, że odstęp między publikacją a ruchem na walucie wynosił 7 godzin. Najprawdopodobniej aprecjacja PLN wiąże się z odosobnioną transakcją jednego podmiotu, a przy płytkim popołudniowym rynku można spodziewać się gwałtownych zmian. Wniosek, jaki nasuwa się z zaistniałej sytuacji to, że w złotym drzemie potencjał do umocnienia i co pierwsi zagraniczni inwestorzy już chcą zająć odpowiednie pozycje. Reszta najprawdopodobniej czeka na bardziej sprzyjające otoczenie zewnętrzne (napięcia związane z Fed i budżetem USA nie pomagają).
W środowym kalendarium nie za wiele jest punktów zaczepienia, co sugeruje, ze stabilizacja powinna być kontynuowana. O 14:30 poznamy dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku z USA, a o 16:00 wyniki sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Nie oczekiwałbym wyraźnego wzrostu zmienności po odczytach.
EUR/PLN: Wczorajsze wieczorne zejście EUR/PLN do 4,20 ostatecznie nie przyniosło przełamania tego wsparcia, co podkreśla jego krótkoterminową istotność. Bez nagłego napływu pozytywnego sentymentu (prędzej z otoczenia zewnętrznego) nie oczekiwałbym spadku poniżej wymienionego poziomu. Strefa oporu w rejonie wtorkowych maksimów (4,2330/50).
EUR/USD: Choć EUR/USD jest niżej trzeci dzień z rzędu, spadki nie przyjmują zdecydowanej formy, co sugeruje, że rynek nie ma przekonania do porzucania długich pozycji, ale bez silnego bodźca do wzrostów opadanie może być kontynuowane. Szczyt z 20 sierpnia na 1,3451 jest pierwszym ważnym przystankiem hamującym dalsze zniżki.