Z kolei wzrost sprzedaży detalicznej o 13,3 proc. to wynik słabszy od uśrednionej prognozy, ale tylko minimalnie – o 0,1 pkt proc.

Eurodolar znajduje się zatem w okolicy 1,3382. Wczorajsze popołudniowe maksima notowano na 1,34, obecnie sytuacja jest patowa, zmienność niewielka, widać, że rynek nie do końca wie, w którą stronę podążyć. Ważniejszych danych makro już dziś nie będzie, co dodatkowo wzmaga niepewność. W zasadzie jednak od bardzo dawna nie było solidniejszej korekty, co wzmaga jej prawdopodobieństwo przy braku odczytów i wydarzeń. Tym samym być może warto obserwować poziomy wsparcia: 1,3345, 1,3310, choć z drugiej strony wątpliwe, by podczas sesji wykres zawędrował do tego niższego.

Czy to już koniec?

4,1895 na EUR/USD to kurs nie widziany już od końcówki maja tego roku. 3,1280 na USD/PLN to w zasadzie poziomy z kwietnia. Takie minima dziś widzieliśmy. Sytuacja będzie zależeć od eurodolara. Zakładamy, że tam nastąpi lekkie osłabienie, o ile oczywiście nie dojdzie do jakiejś nieprzewidzianej, intensywnej spekulacji. Wówczas możemy rozpoznać opory 3,1350, 3,1430 na USD/PLN, a także 4,1950 i 4,2050 n EUR/PLN.