Wczorajsze przemówienie Bena Bernanke nie przyniosło rozstrzygnięcia na wykresie, a i sam rynek zachowywał się względnie stabilnie, choć można powiedzieć, że wydźwięk raportu był raczej pro-dolarowy. Mowa była m.in. o możliwym już w tym roku ograniczeniu skupu aktywów, a proces ten zakończy się zapewne w połowie przyszłego roku. Warto dodać, że wczoraj poznaliśmy też raport FED o stanie amerykańskiej gospodarki (tzw. Beżową Księgę), główne przesłanie z niej płynące mówi o niewielkim - umiarkowanym tempie wzrostu gospodarczego w czerwcu i na początku lipca w USA, a głównym motorem napędowym był silny popyt w sektorze mieszkaniowym.

Dziś drugi dzień przemówień prezesa FED, tym razem przed Komisją Bankową Senatu USA (godzina 16:00). Ponadto w czasie dzisiejszej sesji mamy kilka istotnych figur makroekonomicznych. Ze Strefy Euro poznamy bilans płatniczy, a z USA indeks FED z Filadelfii, indeks wskaźników wyprzedzających - Conference Board oraz tradycyjnie jak co czwartek - liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.

Na razie spokojnie

Złoty po wczorajszym umocnieniu, spowodowanym głownie lepszymi danymi o produkcji przemysłowe z naszego kraju. Od kilkunastu godzin zachowuje się względnie stabilnie. Dolar obecnie kosztuje 3,2423 PLN, zaś euro 4,2462 PLN. Podczas dzisiejszej sesji nie mamy istotnych odczytów z naszego kraju, więc inwestujący w naszą walutę skupią się głownie na kwotowaniu głównej pary walutowej. Warto dodać, że wzrosła rentowność polskiego długu (o niemal 3,7 proc w przypadku 10y) i obecnie wynosi 4,0 proc.