Warto przeanalizować komunikat wydany po posiedzeniu RPP. Z jego treści wynika, że najważniejszym powodem zaostrzania polityki pieniężnej są czynniki o znaczeniu fundamentalnym, np. wzrost nacisku inflacyjnego wynikający między innymi z sytuacji na rynku pracy. Oznacza to, że dla Rady najważniejsze nie będzie bieżące reagowanie na wydarzenia na rynku czy np. zmiany cen żywności lub energii. RPP przypomniała tym samym, że nie jest organem powołanym do wyciągania inwestorów z kłopotów lub pomagania kredytobiorcom. Wydaje się, że pod wpływem ostatnich działań Fed niektórzy inwestorzy i analitycy o tym zapomnieli. Natomiast w komunikacie nie ma żadnych przesłanek pozwalających przypuszczać, że zakończył się cykl podwyżek stóp. Rada dążyć będzie bowiem do osiągnięcia w ciągu kilku kwartałów celu inflacyjnego na poziomie 2,5%. Można więc z dużą dozą pewności przyjąć, że stopy pójdą w górę już na początku przyszłego roku.
Decyzja odnośnie stóp procentowych była zgodna z przewidywaniami, złoty nie zareagował więc na nią. O godz. 12.40 za 1 dolara płacono 2,5078 zł, za euro 3,6140 zł, a o godz. 16.25 odpowiednio: 2,5108 zł i 3,6148 zł – wahania nie były więc duże.
Na rynku międzynarodowym euro wciąż pozostaje w trendzie spadkowym w stosunku do waluty amerykańskiej. Kurs USD/EUR pozostawał w środę poniżej poziomu 1,44.