... że w pierwszych trzech miesiącach roku kontynuowane było osłabienie popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego. Słaby wynik PKB podziałał osłabiająco na złotego, kierując EUR/PLN na 4,17, choć skala deprecjacji była relatywnie skromna, gdyż dane wzmocniły oczekiwania kolejnego kroku ze strony Rady Polityki Pieniężnej już na czerwcowym posiedzeniu, a to utrzymuje zagraniczny popyt na polski dług. Wtorkowe komentarze członków Rady (Chojna-Duch, Zielińska-Głębocka, Winiecki) nie wykluczały dalszego łagodzenia polityki monetarnej za miesiąc. Najistotniejsza wydaje się wypowiedź Jana Winieckiego, który sam będąc przeciwnikiem dalszych cięć stwierdził, że jego opinia jest daleka od średniej panującej w Radzie. Dziś poznamy dane o kwietniowej inflacji, która ma zwolnić do 0,7% r/r z 1% w marcu i odczyt taki lub niższy przypieczętuje czerwcową obniżkę. Deprecjacja złotego z tego powodu powinna jednak pozostać umiarkowana z uwagi na neutralizujący wpływ hossy na rynku obligacji.

Wczorajsze publikacje ze strefy euro (produkcja przemysłowa z Eurolandu, indeks ZEW z Niemiec) pozostawiły mieszane odczucia, tym samym nie zmieniając klimatu do unijnej waluty, który pozostaje raczej negatywny. Indeks ZEW wprawdzie wzrósł w maju do 36,4 z 36,3 w kwietniu, choć przy ostatnich dobrych danych z Niemiec oczekiwano większego optymizmu inwestorów (prog. 38,3). Podobnie najmocniejszy od 20 miesięcy wzrost produkcji przemysłowej w marcu (1%, prog. 0,4%, poprz. 0,3%) odbył się przy spadkach we Francji i Włoszech, które razem z Niemcami stanowią 2/3 produkcji bloku. Dziś rano potwierdzeniem słabej kondycji europejskiej gospodarki stały się gorsze od oczekiwań szacunki PKB za I kw. z Francji (-0,2% k/k, prog. -0,1%) i co zaskakujące także z Niemiec (0,1% k/k, prog. 0,3%). Zwiększa to szanse na kolejną obniżkę stóp procentowych ze strony EBC, przeciwnie do nastawienia inwestorów wobec amerykańskiego Fed, gdzie przy dobrych danych z gospodarki USA rośnie przekonanie o szybszym zakończeniu programu QE3. Jedynym w tym momencie technicznym ratunkiem dla powstrzymaniem eurodolara przed spadkiem poniżej 1,2850 jest fakt, że zjazd na parze wydłuża się już do piątego dnia, prosząc się o silniejszą aktywność strony popytowej. Jeśli jednak popołudniowe dane z USA (indeks NY Empire State, produkcja przemysłowa) nie rozczarują, dolar wciąż może pozostawać w korzystniejszej pozycji.

EUR/PLN: Poziom 4,17 zł za euro może nie być końcem wzrostów tej pary i istotny poziom oporu znajduje się dopiero na 4,18. Po południu dla złotego kluczowe będą dane o inflacji.

EUR/USD: Mieszane dane wczoraj plus dzisiejsze słabsze odczyty PKB z Francji i Niemiec rysują negatywny obraz wokół euro, zbliżając eurodolara do 1,2850. Powrót powyżej 1,30 staje się dziś mało prawdopodobny.