... z korzyścią dla dolara – EUR/USD po raz pierwszy od dwóch tygodni jest o krok od 1,30; funt, pomimo dobrych danych o produkcji przemysłowej, stracił do dolara przeszło 1%; na AUD/USD tąpniecie było jednym z silniejszych – o 2 centy do 1,0040.

Szeroka, silna aprecjacja dolara nie miała solidnego wsparcia w fundamentach. Wprawdzie czwartkowy raport Departamentu Pracy USA wskazał, że liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do najniższego poziomu od stycznia 2008 r. (323 tys., prog. 335 tys., poprz. 327 tys.), tak zmiana względem poprzedniego odczytu nie jest na tyle duża, aby diametralnie odmienić postrzeganie amerykańskiej gospodarki. Naturalnie spekulacji na rynku w takiej sytuacji nigdy nie brakuje i lepsze dane z rynku pracy można połączyć z powrotem debaty o temperowanie programu skupu aktywów przez Rezerwę Federalną. Jednakże dokładna analiza wczorajszych zmian rynkowy pokazuje, że umocnienie dolara nastąpiło najpierw wobec jena, a niecałą godzinę później można było zaobserwować silniejsze ruchy na EUR/USD oraz GBP/USD. Wśród wytłumaczeń pojawia się partycypacja japońskich inwestorów na aukcji 30-letnich obligacji USA, co ma zwiastować początek silnego przepływu kapitału „wyganianego” z Kraju Kwitnącej Wiśni przez ultra-ekspansywną politykę Banku Japonii. Spekulacje związane są także z Chinami, które maja zwiększać udział USD w swoich rezerwach walutowych, w związku z czym wystawiły ofertę na zakup 4 mld dolarów po 100,20 jenów.

Zachowanie rynku wskazuje, że głównym czynnikiem sprawczym wczorajszych przetasować jest efekt domina wywołany ostatecznym sforsowaniem ważnej bariery 100 na USD/JPY, co pociągnęło za sobą pozycjonowanie się inwestorów na innych parach walutowych. Można dyskutować, na ile aprecjacja dolara względem innych niż jen walut związane jest z bezpośrednimi decyzjami człowieka, a na ile z działaniem algorytmów i mechanicznych zleceń uruchomionych przez sygnał z rynku USD/JPY. Jeśli to drugie, to piątek powinien przynieść uspokojenie z częściowym odreagowaniem na euro i funcie. Wyjątek stanowi jen, który będzie miał teraz bardzo duży problem z powrotem poniżej kluczowego poziomu.

EUR/PLN: Czwartkowe zawirowania na rynku walutowym pozwoliły zbliżyć się złotemu do 4,12 za euro, ale ostatecznie wsparcie obroniło się. Cofnięcie kursu oddala szansę na ruch do 4,10, jednak spodziewany spokojny handel powinien utrzymać wahania poniżej 4,15.

EUR/USD: Wczoraj próba kontynuacji wzrostów na EUR/USD starczyła tylko do 1,3177, natomiast późniejszy, masywny popyt na dolara zbił kurs do 1,3010. Zakładając ustabilizowanie się handlu w piątek, strefa 1,2990-1,3010 powinna zaoferować solidne wsparcie z perspektywa odbicia do 1,3090.