W dzisiejszym kalendarium pomiędzy 8:45 a 10:00 pojawi się kilka odczytów dotyczących dynamiki produkcji przemysłowej w niektórych krajach Strefy Euro (Francja, Hiszpania, Włochy). Nie wydaje się, by takie dane z pojedynczych krajów (zwłaszcza jeśli nie są to Niemcy) mogły ogromnie wstrząsnąć rynkami, choć przy dużej rozbieżności z prognozami możliwe byłyby jakieś skromne ruchy. Nie wydaje się jednak, by obecne umocnienie euro miało wyraźne podstawy w fundamentach. Zauważmy, że nawet ostatnie przemówienie Mario Draghiego, który przecież miałby raczej interes w uspokajaniu sytuacji i roztaczaniu optymistycznej wizji, było utrzymane w dość niepewnym, stonowanym nastroju.

Nie ma końca umocnieniu?

Wzrosty na giełdach amerykańskich i nienajgorsze nastroje na rynkach azjatyckich spowodowały, że podczas nocnych notowań rodzima waluta umocniła się wobec głównych walut – co zresztą było raczej przełożeniem sytuacji z eurodolara niż rezultatem czynników polskich. Zarówno na wykresie EUR/PLN jak i USD/PLN przebite zostały wczorajsze minima i rano pary te znajdowały się odpowiednio na 4,1150 i 3,1460.

Kluczowym wydarzeniem dla złotego jest oczywiście dzisiejsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie wysokości stóp procentowych. Według prognoz mają one pozostać na niezmienionym poziomie (3,25 proc.). Ewentualna inna decyzja RPP byłaby uznana za zaskoczenie i mogłaby istotnie wpłynąć na ruchy złotego. Komunikat po posiedzeniu poznamy o godzinie 16:00, ale sama decyzja odnośnie wysokości stóp zostanie podana wcześniej.