Zakończone niepowodzeniem próby zyskania poparcia w parlamencie dla rządu przez lidera centrolewicy Pier Luigi Bersaniego skłoniły prezydenta do desperackiego kroku mającego na celu uzyskanie programowego kompromisu miedzy zwaśnionymi partiami. Dziesięcioosobowe gremium ma w ciągu 10 dni opracować założenia reform społeczno-gospodarczych oraz zmian w ordynacji wyborczej, jednak brak optymizmu co do pomyślnego wyniku prac grupy ekspertów wyrażają zarówno przedstawiciele partii politycznych, jak i sami eksperci, na co wczoraj zwrócił uwagę jeden z nich, sędzia Valerio Onida.

Idea, jaka przyświecała prezydentowi Napolitano, to odsunięcie od procesu formowania rządu Bersaniego (lub jakiekolwiek polityka) tak, aby zyskać przychylność pozostałych partii i uniknąć powtórki wyborów, które mogą przynieść podobny, nierozstrzygający rezultat, przez co paraliż polityczny we Włoszech może się ciągnąć przez kolejne miesiące. Jednak obecnie tylko centrolewica nie chce powrotu do urn wyborczych. Lider centroprawicy Silvio Berlusconi liczy, opierając się na sondażach przeprowadzonych przez własną telewizję (sic!), że kolejne wybory właśnie jemu mogą przynieść zwycięstwo. Z kolei dla Beppe Grillo, przywódcy trzeciej siły w parlamencie – antyestablishmentowego Ruchu 5 Gwiazd, przedłużający się okres chaosu na scenie politycznej przysparza mu coraz więcej zwolenników niezadowolonych dotychczasowym kształtem sceny politycznej.

Z punktu widzenia rynków finansowych polityczny impas we Włoszech na razie stanowi czynnik ryzyka drugiej kategorii, jednak w przypadku wzrostu napięć skupionych na strefie euro może się stać przysłowiową oliwą dolaną do ognia. Niepewność o przyszłość trzeciej gospodarki unii walutowej jest niebezpiecznym hamulcem dla powrotu ożywienia w bloku i kontynuacja impasu w średnim terminie przyniesie negatywne konsekwencje dla całej Unii.

EUR/PLN: Umiarkowanie negatywne nastroje na rynkach zewnętrznych wywierają presję na złotego, a spadek polskiego PMI bynajmniej nie pomógł. Nadal jednak osłabienie odbywa się w granicach konsolidacji bocznej z górnym ograniczeniem na 4,1950 i szanse na jego przełamanie wciąż pozostają nikłe. W środę, podobnie jak wczoraj, wahania powinny utrzymać się powyżej 4,17.

EUR/USD: Słabe dane z przemysłu strefy euro ciążyły wczoraj na notowaniach euro, ściągając EUR/USD z 1,2880 do 1,28, jednak do zeszłotygodniowego minimum na 1,2743 droga pozostaje relatywnie daleka, a rynek przy niskiej zmienności powinien wyczekiwać decyzji czwartkowych posiedzeń banków centralnych – BoJ, BoE, EBC. Przy utrzymującej się niepewności o perspektywy globalnego ożywienia w środę z uwagą będą śledzone dane z rynku pracy USA (raport DP).