... choć wyrysowany obraz nie jest jednoznacznie optymistyczny. Według prognoz oficjalny wskaźnik miał odbić do 52 z 50,1 w lutym, tymczasem odczyt na poziomie 50,9 na pierwszy rzut oka nie rozwiewa wątpliwości o wytracanie tempa ożywienia. Ale już analiza składowych dotyczących produkcji, nowych zamówień i eksportu, gdzie wyniki są najwyższe od niemal roku, pokazuje, że perspektywy dla gospodarki pozostają pozytywne. Trzeba także pamiętać, że niebezpiecznie niski wynik w lutym (poziom 50 oddziela ekspansję od recesji w sektorze) jest konsekwencją obchodów Chińskiego Nowego Roku, kiedy aktywność przedsiębiorstw niemal zanika na okres dwóch tygodni. Dlatego też tak istotne jest odbicie wykazane w danych za marzec.

Zupełnie inne odczucia pozostają po danych ze Stanów Zjednoczonych, gdzie aktywność wytwórcza w przemyśle wzrosła w najsłabszym tempie od trzech miesięcy, będą pierwszym, istotnym sygnałem, że sytuacja w największej gospodarce świata nadal pozostaje wrażliwa. Indeks ISM spadł w marcu do 51,3 z 54,2 w lutym, a za gorszy odczyt w głównym stopniu odpowiada spadek nowych zamówień. Automatyczne cięcia wydatków fiskalnych, które weszły w życie z początkiem marca, skłaniają część przedsiębiorstw do rewizji swoich przyszłych planów produkcyjnych. Dobrze wypadają zamówienia eksportowe, choć i tutaj rośnie ryzyko zastoju, w przypadku gdyby niemoc strefy euro trwała dłużej niż się obecnie oczekuje. Nadal jednak jeden raport to za mało, aby zagrozić przyspieszeniu wzrostu w całym pierwszym kwartale po słabej dynamice PKB (0,4%) w ostatnich trzech miesiącach 2012 r.

Do pełni obrazu kondycji przemysłu na świecie brakuje finalnych danych z Europy. Wstępne szacunki z Eurolandu sprzed dwóch tygodni już zdążyły rozczarować, przede wszystkim ze strony Niemiec, gdzie sektor powrócił do kontrakcji po zaledwie jednym miesiącu wzrostów. Wtorkowe odczyty mogą okazać się jeszcze gorsze, jeśli weźmie się pod uwagę, że ankiety od przedsiębiorstw, o które wskaźniki zostaną zaktualizowane, zostały zebrane po wybuchu „kryzysu cypryjskiego”, a takie wydarzenie nie może umknąć uwadze menadżerów logistyki w kontekście przyszłych oczekiwań dla kształtowania się popytu na Starym Kontynencie.

EUR/PLN: Odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu (prog. 49) raczej nie będzie miał wyraźnego przełożenia na notowania złotego. Choć wydarzenia na rynkach zewnętrznych tworzą warunki dla osłabienia polskiej waluty, prawdopodobieństwo przełamania oporu na 4,19050 za euro obecnie jest w naszej ocenie bardzo małe. Stabilny handel powinien utrzymać kurs powyżej 4,17.

EUR/USD: We wtorek dla euro ważne będą finalne odczyty indeksów PMI z przemysłu strefy euro, których aktualizacja może rozczarować. Poziom 1,2880 na EUR/USD jest pierwszym istotnym oporem, który przy słabych danych z Eurolandu powinien się obronić. Od dołu w centrum uwagi minimum z 27 marca - 1,2743.