Pierwszy z nich powstrzymuje kurs EURUSD przed ponownym spadkiem w rejon 1,35, natomiast drugi jest barierą stojąca na drodze na nowe szczyty powyżej 1,497. Wczorajsza decyzja FED nie stała się katalizatorem wzrostów, gdyż obniżka o 25 pkt. baz. była już przez rynek wcześniej uwzględniona, a z drugiej strony potwierdziła cykl obniżek stóp wytracając tym samym oręż z rąk zwolenników dolara.
W takich warunkach rynkowi potrzebny jest jakiś impuls w postaci danych makro, jednak opublikowane w dniu dzisiejszym informacje na temat dynamiki produkcji przemysłowej w Strefie Euro, deficytu handlowego USA oraz salda bilansu obrotów bieżących Polski nie były wystarczającym powodem dla bardziej gwałtownych ruchów kursów. O wiele większy potencjał ma natomiast zaplanowana na jutro publikacja wyników inflacji CPI w USA, zwłaszcza, że jednym z powodów powstrzymujących FED przed silniejszą obniżką stóp były właśnie zagrożenia inflacyjne.
Jak ważne obecnie są stopy procentowe dla rynku świadczy wczorajsza wyprzedaż akcji w NY przez inwestorów rozczarowanych brakiem obniżki o 50 pkt. baz., także reakcja giełd na dzisiejszą deklarację FED, który poinformował o wspólnej interwencji wraz z innymi bankami centralnymi na rynku pieniężnym. Takie działanie, które w krótkim terminie ma efekt zbliżony do obniżki stóp procentowych momentalnie stało się paliwem dla giełd podbijając światowe indeksy akcji, co pozwoliło WIG20 ponownie wspiąć się w rejon 3720 pkt. Poprawa nastrojów i rozbudzony apetyt na ryzyko przełożyły się także na zachowanie złotego który natychmiast odrobił po ok. 1-2 grosze względem euro i dolara, kończąc dzień poniżej 3,57 na rynku EURPLN oraz 2,43 w przypadku USDPLN.