... na poziomie „nielimitowanego QE” (w kontekście wtorkowego posiedzenia Banku Japonii) sprawia, iż inwestorów już nic nowego nie zaskoczy i na rynku jena już zaczynamy być świadkami korekty, która może potrwać cały przyszły tydzień”. Na to nałożyła się realizacja zysków z bardziej ryzykownych aktywów, która zwyczajowo prowokowała do umocnienia się jena. W efekcie kurs najbardziej „popularnej” ostatnio pary EUR/JPY spadł w piątek po południu w okolice 119,50 potwierdzając tym samym wskazania postawione kilka godzin wcześniej. Najbliższym celem stają się okolice 118,86 wyznaczane przez minimum z 14 stycznia. W perspektywie całego tygodnia mamy jednak duże szanse na zejście w okolice 116,00-116,50.
Zmiany na franku należy wiązać z zachowaniem się euro, które było po południu w wyraźnym odwrocie względem głównych walut. Kurs EUR/USD spadł poniżej 1,33, co przeceniło EUR/CHF w okolice 1,24. Z komentarzy, jakie pojawiają się na rynku wynika, iż pretekstem do zniżki wspólnej waluty były słowa jednego z członków Europejskiego Banku Centralnego (Coure), który wypowiedział się na temat wpływu repatriacji pożyczek LTRO na rynek długu. Wydaje się jednak, iż ruch ten ma drugie dno, które za chwilę zobaczymy. W ostatnich komentarzach zwracałem uwagę, iż silna aprecjacja euro powinna spotkać się z silniejszą „werbalną kontrą” europejskich oficjeli, ale i także rynku (gdyż za chwilę zobaczymy przełożenie kursu waluty na gospodarkę). Pisałem też, iż nie należy zapominać o europejskich peryferiach, zwłaszcza o Grecji. Tymczasem dzisiaj po południu MFW wydał notkę (w ostatnich dniach zgadzając się na przyznanie Atenom kolejnej transzy pomocy), iż należy rozważyć możliwość obniżenia oprocentowania pożyczek udzielanych Grecji, a także przestrzegł przed koniecznością dofinansowania Grecji kwotą do 9,5 mld EUR, co będzie wynikiem potrzeb w latach 2015-16. Oczywiście pojawiły się też sformułowania o konieczności wprowadzenia dalszych oszczędności, które już wielokrotnie słyszeliśmy. Pytanie, czy w międzyczasie grecka koalicja rządowa to wszystko wytrzyma… Dziś wrócił też watek Cypru, który nie może liczyć na pomoc wcześniej, niż w połowie marca. Europejska solidarność się chwieje. I niejako na zakończenie warto dodać, iż w najbliższy weekend odbędą się wybory lokalne w Dolnej Saksonii, które mogą jeszcze bardziej zaostrzyć retorykę CDU/CSU Angeli Merkel przed jesiennymi wyborami do Bundestagu.
Na wykresie EUR/USD widać, iż realizuje się scenariusz formacji podwójnego szczytu. Linia szyi przebiega w okolicach 1,3256, które wyznacza minimum ze środy. Rośnie ryzyko przełamania tego poziomu, co otworzyłoby drogę do ruchu w stronę 1,31 już w przyszłym tygodniu.