Europejskie giełdy, a w ślad za nimi Wall Street, mocno straciły w czwartek na wartości. Kurs EUR/USD zanotował czwarty kolejny spadek w tym tygodniu. Do trendu spadkowego wróciły też ceny ropy i miedzi.

Wzrost awersji do ryzyka sprawił, że inwestorzy pozbywali się złotego. O godzinie 17:00 kurs USD/PLN testował poziom 3,4550 zł wobec 3,4094 zł wczoraj na koniec dnia. Kurs EUR/PLN wzrósł do 4,2927 zł z 4,2525 zł. To co zwracał uwaga to fakt, że złoty stracił wiele ze swojej dotychczasowej wewnętrznej siły, która w ostatnim czasie utrzymywała go na relatywnie atrakcyjnych poziomach pomimo nienajlepszych nastrojów na świecie. Może to sygnalizować, że okres relatywnie lepszego zachowania polskiej waluty, który korelował z doskonałym zachowaniem warszawskiej giełdy i dużym popytem na polski dług w tym miesiącu, powoli już się kończy. Byłaby to bardzo zła wiadomość. W momencie, gdy rynki finansowe ponownie powinny zacząć zwracać uwagę na (słabe) dane makroekonomiczne, po tym jak w ostatnim miesiącu żyły przede wszystkim nadziejami, pełne uzależnienie złotego od globalnych nastrojów stanowi zapowiedź jego osłabienia w kolejnych tygodniach.

Dzisiejsza przecena polskiej waluty skutkuje zmianą krótkoterminowej sytuacji na wykresie dziennym USD/PLN. Kurs wybił się górą z kilkudniowej konsolidacji w przedziale 3,38-3,42 zł, co otwiera drogę do testu okolic 3,49 zł. Z podobną zmianą mamy do czynienia na wykresie EUR/PLN, gdzie została przełamana miesięczna linia trendu spadkowego. Jeżeli sygnał ten zostanie potwierdzony przez przełamanie lokalnego oporu na 4,3027 zł to kolejnym celem będą okolice 4,35 zł.