Od rana handel na głównej parze walutowej miał kierunek południowy, mocno wzrastały szczególnie rentowności hiszpańskich obligacji, co pchało kurs eurodolara na coraz niższe poziomy. Południowe dane z niemieckiej gospodarki nie wypadły dobrze. Produkcja przemysłowa wypadła gorzej od prognoz i nie pomogła bykom. Odnotujmy, że wynik za luty wyniósł -1,3%m/m, podczas gdy oczekiwano spadku dynamiki „jedynie” o 0,5% w skali miesiąc do miesiąca. W południe z ciekawą sytuacją mieliśmy do czynienia na wykresie EUR/CHF, gdzie chwilowo wykres spadł poniżej poziomu 1,20. Szybko jednak zainterweniowały tamtejsze władze monetarne i kurs euro i franka powrócił powyżej 1,2015. Po południu inwestorzy oczekiwali na ostatnią istotną publikację makroekonomiczną jaką była publikacja z amerykańskiego rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wypadła blisko prognoz, ale odchylenie było w tę gorszą stronę (357 tys., wobec 355 tys. Prognoz), co ostatecznie wsparło niedźwiedzie i kurs otarł się o poziom 1,3030. Mimo to, ruch po danych nie był zbyt duży, czemu zresztą nie można się dziwić, bo kluczowe dane z rynku pracy poznamy dopiero dziś, o godzinie 14:30. Wczoraj po raz kolejny Amerykanie udowodnili, że nie bardzo przejmują się tym, co działo się wcześniej w Europie. Wall Street rozpoczęło notowania na minusie, ale z upływem czasu udało im się odrobić nieco strat i zakończyć notowania neutralnie, a rentowności obligacji nieco wyhamowały. To w rezultacie jednak niezbyt mocno przełożyło się na kurs EUR/USD, który odrobił tylko kilkanaście pipsów i rano kształtuje się na poziomie 1,3075. Podczas sesji azjatyckiej ruchy eurodolara były kosmetyczne.

Złoty słabszy wobec dolara

Spadek na wykresie głównej pary walutowej szczególnie zaszkodził rodzimej walucie w relacji do umacniającej się dolara, w stosunku do którego złoty osłabił się w szczytowym momencie do poziomu 3,20 (więc prawie 5 groszy). Do wspólnej waluty złoty stracił również sporo, ale w tym wypadku udało się ostatecznie odrobić w późniejszym czasie niemal całość strat, jednak warto pamiętać, że wczorajsze notowania odbywały się przy relatywnie płytkim rynku, a dziś zapewne sytuacja wyglądać będzie podobnie. Ostatecznie dzięki nieznacznemu wzrostowi na wykresie euro i dolara oraz lekkiej poprawie globalnego sentymentu inwestycyjnego złoty nadrobił do euro kilka groszy i dziś od rana testuje poziom 4,1565 i 3,1790 na wykresie USD/PLN.

Ważne dane z rynku pracy

Piątek przyniesie ma ważne dane z amerykańskiego Departamentu Pracy. O godzinie 14:30 opublikowane zostaną dane na temat zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym oraz stopa bezrobocia. Dla pierwszego wskaźnika analitycy spodziewają się odczytu na poziomie 200 tys., czyli o 227 tys. mniej niż w poprzednim okresie. W przypadku drugiego odczytu wynik ma pozostać na poziomie 8,3%.