Widać zatem, że inwestorzy zza oceanu wykorzystali przychylność publikowanych wczoraj danych na temat amerykańskiej gospodarki do kupna mniej pewnych aktywów. Potwierdzać to może również wczorajsze zachowanie indeksów z Wall Street, które w ciągu czwartkowej sesji przybrały kolor zielony. Na osłabienie amerykańskiej waluty mogły mieć też wpływ spekulacje jakoby Wielka Brytania i USA miały uwolnić swoje strategiczne zapasy ropy w celu obniżenia jej ceny na światowych rynkach. Te doniesienia zostały jednak zdementowane przez Biały Dom. W ciągu handlu amerykańskiego dolar nie pozostał jednak zupełnie bez sił. Powrót kursu głównej pary powyżej poziomu 1,31 nie utrzymał się długo i w miarę upływu czasu notowania zbliżały się ponownie do wartości 1,3070. W tych okolicach pozostają także dziś o poranku. Wyrównane siły pomiędzy popytem, a podażą na razie nie pozwalają na ustalenie kierunku na początek piątkowej sesji. Mogą w tym pomóc publikowane dziś dane makro, choć warto mieć na uwadze to, że wczorajsze odczyty zostały zignorowane przez inwestorów ze Starego Kontynentu. Z ważnych wydarzeń, które mogą dziś wpływać na zachowanie rynku jest wygasanie kontraktów terminowych (Dzień „trzech wiedźm”)

Złoty korzysta na lepszych nastrojach

Lepsze klimat inwestycyjny jaki panował w czasie wczorajszej sesji amerykańskiej został także wykorzystany przez polską walutę. W nocy cena euro spadła poniżej poziomu 4,12 zł, natomiast koszt zakupu dolara obniżył się do 3,1430. Ten stan rzeczy nie utrzymał się jednak zbyt długo i wraz z cofnięciem się notowań eurodolara poniżej poziomu 1,31 cena zagranicznych walut znów wzrosła. O godzinie 8:50 za amerykańską walutę trzeba było zapłacić 3,1550 zł, zaś za euro 4,1260 zł. Na dzisiejsze zachowanie złotego nadal przeważając wpływ będą mieć dane makro z USA i Strefy Euro, w mniejszym stopniu natomiast z rodzimego rynku. Również wygasanie kontraktów terminowych może wpływać na wycenę rodzimego pieniądza, lecz to dopiero pod koniec dzisiejszej sesji.

Inflacja konsumencka w USA

Piątkowe kalendarium makroekonomiczne otwiera bilans handlu zagranicznego w Strefie Euro. Po nadwyżce na poziomie 9,7 mld EUR w styczniu oczekuje się deficytu o wartości 9 mld EUR. Następną pozycją jest inflacja konsumencka w USA. Odczyt opublikowany zostanie o godzinie 13:30, a eksperci nie oczekują zmian i tempo wzrostu cen ma się utrzymać na poziomie 2,9% r/r. Pół godziny po tej publikacji ogłoszone zostanie przeciętny wzrost wynagrodzenia w Polsce. Według założeń ma on wynieść 5,5% r/r, czyli wolniej niż w ostatnim okresie, kiedy zanotowano 8,1% wzrostu. Ostanie dwie istotne publikacje w tym tygodniu będą dotyczyć gospodarki USA. Pierwszą o 14:15 będzie dynamika produkcji przemysłowej, która ma wzrosnąć o 0,4% m/m, po tym jak w styczniu nie uległa zmianie. Następnie o 14:55 opublikowany zostanie wstępny odczyt indeks Uniwersytetu Michigan. Według analityków ma od wzrosnąć o 0,2 pkt. do poziomu 75,5 pkt.