Zaakceptowanie przez parlament Słowenii rozszerzenia Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej pozytywnie wpływało na nastroje. Sytuacja zmieniła się dopiero po ukazaniu się doniesień prasowych, że w Strefie Euro powstał rozdźwięk ws. udziału inwestorów prywatnych w drugim pakiecie pomocowym dla Grecji. Przedmiotem sporu ma być wielkość dobrowolnego udziału sektora prywatnego w drugim „bailoucie”. Spekuluje się, że aż 7 państw z 17, a wśród nich wymienia się Holandię i Niemcy domaga się aby zaangażowanie to zwiększyć. To zła informacja, która wczoraj zaszkodziła rynkom. Indeksy z Wall Street zmniejszyły znacznie skale wzrostów, zaś eurodolar osunął się do okolic poziomu 1,3350. Spór o wielkość zaangażowania sektora prywatnego w kolejnym pakiecie pomocowym może zagrozić całości ustaleń podjętych na nadzwyczajnym szczycie Strefy Euro z 21 lipca. Nie wszystkie bowiem parlamenty ratyfikowały jeszcze wspomniane postanowienia, a ewentualne opóźnienia w tej kwestii mogą znów przywrócić podwyższony strach na rynki i po raz kolejny przecenić bardziej ryzykowne aktywa. Z drugiej jednak strony są to kolejne niepotwierdzone doniesienia, którym rynki mogą nie poświęcić zbyt dużo uwagi. Ważniejsze może okazać się dziś głosowanie w Parlamencie Europejskim nad sześciopakiem, czyli pakietem pięciu rozporządzeń i jednej dyrektywy, których zadaniem ma być wzmocnienie unijnego Paktu Stabilności i Wzrostu. Ma to pomóc w utrzymaniu w ryzach finansów publicznych krajów UE, między innymi poprzez karanie niepokornych członków.
Złoty walczy o niższe poziomy
Wczorajsze doniesienia prasowe o problemach z niektórymi postanowieniami nadzwyczajnego szczytu Strefy Euro przyczyniły się do przeceny rodzimej waluty. Kurs pary EUR/PLN we wtorek wieczorem znalazł się ponownie w okolicy poziomu 4,40, zaś para USD/PLN odnotowała wzrost do wartości 3,2460. Rodzima waluta walczy jednak o utrzymanie sie na niższych poziomach i dziś o poranku wraz z ponowną próbą wzrostów na eurodolarze stara się odrabiać straty. O godzinie 8:40 za jednego dolara amerykańskiego trzeba zapłacić 3,23 zł, zaś za euro 4,3880 zł.
Znów niewiele danych
Dzisiejszy dzień przyniesie nam tylko jedną istotną publikację makroekonomiczną. O godzinie 14:30 opublikowane zostaną wstępne dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA. Konsensus rynkowy zakłada spadek na poziomie 0,6% m/m, po tym jak w poprzednim miesiącu zanotowano wzrost w wysokości 4,1% m/m.