Szczególnie te ostatnie dane mogą przynieść reakcje kursu złotego, gdyby odczyt był dużo mocniejszy od prognozowanych 2,1 proc. w ujęciu rocznym. Wówczas oznaczałoby to, że za przyspieszeniem całkowitej inflacji nie stoją tylko ceny żywności i energii, ale presja cenowa pojawia się w innych sektorach. W przypadku produkcji przemysłowej oczekujemy dynamiki na poziomie 7,6 proc. r/r, z kolei ceny produkcji sprzedanej przemysłu powinny wzrosnąć o 9,0 proc. r/r. Eurozłoty pozostanie dziś w przedziale 3,91-3,93.
Rozczarowujący odczyt indeksu Fed z Filadelfii, wskaźnika mierzącego aktywność wytwórczą w obrębie tego miasta, oraz słaba sprzedaż domów na rynku wtórnym wskazują, że Stany Zjednoczone wciąż nie mogą stanąć na równe nogi i utrzymać solidnego tempa ożywienia. Są to złe wiadomości, jednak dla rynków finansowych oznacza to, że jeszcze przez długi czas Rezerwa Federalna nie zdecyduje się na zacieśnianie polityki monetarnej i tani pieniądz będzie powszechnie dostępny na rynku. Odważnych do przystąpienia do zakupów nadal jednak jest niewielu, a większość wykazuje ostrożność w obawie przed eskalacją problemów związanych z Grecją. W czwartek unijni politycy bardziej byli skupieni się na dyskusji, kto powinien zostać nowym prezydentem Międzynarodowego Funduszu Walutowego po rezygnacji DSK. Zależy im na przeforsowaniu europejskiego kandydata, wówczas dalsza pomoc MFW przy kryzysie zadłużenia strefy euro byłaby niezagrożona. Temat greckiego długu wciąż jednak żyje i dopóki nie zostanie zamknięty, będzie paraliżował powrót hossy na rynki finansowe.
W piątkowym kalendarzu za nami już decyzja Banku Japonii, który utrzymał stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie miedzy 0 a 0,1 proc. i powstrzymał się od dalszych działań luzujących politykę pieniężną, które mogłyby wesprzeć gospodarkę osłabioną marcowym kataklizmem. Bank centralny stwierdził, że wczorajszy mocniejszy spadek dynamiki PKB za pierwszy kwartał nie zmienił jego wcześniejszych prognoz i spodziewa się, że wzrost gospodarczy przyspieszy na jesieni. Dziś, oprócz danych z Polski, poznamy jeszcze raport o saldzie na rachunku obrotów bieżących strefy euro, jednak nie powinien on przynieść żadnych zmian na rynku.