Plan pomocowy musi jednogłośnie być zaaprobowany przez przedstawicieli wszystkich państw, a aż do zeszłego piątku nie było pewne, czy taki wynik głosowania uda się osiągnąć ze względu na protesty Finlandii. Teraz parlament fiński poprze program ratunkowy, jednak pod warunkiem, że Lizbona nakłoni prywatnych posiadaczy portugalskich obligacji do utrzymania zaangażowania w jej aktywa. Dodatkowo Portugalia musi ustanowić zabezpieczenie pod otrzymane pożyczki, aby ograniczyć ryzyko, na jakie narażeni są podatnicy innych państw strefy euro udzielających wsparcia finansowego. Jeśli warunki te będą spełnione, Lizbona otrzyma finansowanie (z „normalnym” oprocentowaniem 5,5-6,0 proc.) i oddali od siebie widmo niewypłacalności.

Drugą ważną kwestią omawianą przez ministrów będzie dodatkowe finansowanie dla Grecji. Podczas udzielania pierwszej pożyczki Atenom w wysokości 110 mld euro w ubiegłym roku zakładano, że Grecja powróci na rynek finansowy w 2012 r. Jednak obecnie nikt już nie wierzy, że to nastąpi, dlatego Unia Europejska musi się zastanowić, jak uratować Grecję, wykluczając drastyczne rozwiązania, takie jak restrukturyzacja długu, bankructwo kraju, czy wystąpienie Grecji ze strefy euro. Najbardziej prawdopodobny jest nowy pakiet ratunkowy w wysokości 65 mld euro, jednak będzie to uzależnione od stopnia realizacji przez Ateny programu konsolidacji fiskalnej i ograniczania zadłużenia, do której zobowiązały się w ubiegłym roku. W ocenie unijnego komisarza ds. gospodarczych i walutowych Olliego Rehna Grecja musi zrobić więcej w tym kierunku, gdyż obecnie nie spełnia celu redukcji deficytu. O tym, jak głębokie będą kolejne reformy w Grecji okaże się po zakończeniu misji wysłanników Komisji Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, która pod koniec tygodnia wróci z Aten. Z tego też powodu bardzo możliwe jest, że dzisiejsze spotkanie Eurogrupy nie przyniesie decyzji w sprawie Grecji, gdyż ministrowie będą chcieli poczekać na ocenę sytuacji w Grecji. Szczyt może jednak przynieść zapewnienia oficjeli, że sprawa Grecji jest kontrolowana, dając uspokojenie rozdrażnionym rynkom.

Spotkanie Eurogrupy odciągnie sporą część uwagi od poniedziałkowych publikacji makroekonomicznych, jednak jest kilka, którym warto przyjrzeć się dokładniej. O 11:00 Eurostat poda ostateczne szacunki inflacji HICP za kwiecień i spodziewane jest podtrzymanie wstępnych wyników na poziomie 2,8 proc. w ujęciu rocznym. Dla kształtowania się nastrojów rynkowych istotny będzie odczyt indeksu NY Empire State, który mierzy koniunkturę w przemyśle okręgu Nowego Jorku. Prognozuje się odczyt na poziomie 20,0 pkt. Z Polski o 14:00 poznamy stan salda rachunku obrotów bieżących na marzec, jednak nie będzie on miał wpływu na złotego.

W poniedziałek notowania złotego będą silnie uzależnione od nastrojów na rynkach zewnętrznych i rezultatów spotkania ministrów finansów strefy euro. Kurs EUR/PLN powinien utrzymywać się w przedziale 3,91-3,95.