Długoterminowy rating został obniżony o dwa stopnie, do poziomu „B” z „BB-”, i obecnie został zrównany z ratingiem Białorusi. Zdaniem agencji istnieje poważne zagrożenie, że Grecja podejmie kroki w kierunku restrukturyzacji swojego długu, a redukcja może sięgnąć nawet 50 proc. zadłużenia, aby sprowadzić go do zrównoważonego poziomu. Jak można było się spodziewać, w niedługim czasie po decyzji agencji pojawiły się komentarze ze strony unijnych oficjeli całkowicie wykluczające restrukturyzację. Nie mniej jednak obniżka ratingu, choć niebędąca zaskoczeniem dla rynku, stała się pretekstem to osłabienia euro, które zanotowało nowe, trzytygodniowe minimum względem dolara na poziomie 1,4254. To, czego teraz najbardziej potrzeba unijnej walucie to uspokojenie nastrojów i okres, w którym na rynek nie będą trafiać negatywne informacje. Wówczas unijna waluta zbuduje sobie podstawę do odbicia i odrabiania ostatnich strat.
Powrót euro do wzrostów będzie też uzależniony od sytuacji na rynkach surowcowych, gdyż to za sprawą silnej przeceny metali i ropy doszło do wyprzedaży waluty Eurolandu. W poniedziałek ceny m.in. ropy oraz srebra odbiły o 5 proc., w czym niewątpliwie pomocny był raport banki inwestycyjnego Goldman Sachs, według którego ostatnie spadki cen surowców są jedynie korektą w trendzie wzrostowym i stanowią okazję do zakupów. Apetyt inwestycyjny dziś został jednak ograniczony poprzez podwyższenie przez CME Group, firmę zarządzającą handlem derywatami w Stanach Zjednoczonych, depozytu zabezpieczającego dla kontraktów na ropę naftową. Zwiększenie kosztu handlu kontraktami dla spekulantów na rynku ropy wpłynie na zmniejszenie ich aktywności, a przez to obniży zmienność cen. Oznacza to, że jeśli wzrosty powrócą na rynek surowców, to będą one skromniejsze od tych z ostatnich miesięcy.
Wtorkowy kalendarz makroekonomiczny jest dość ubogi w publikacje. Rano ze Szwajcarii napłyną dane o inflacji CPI (prog. 0,7 proc. r/r), natomiast po południu z USA poznamy dynamikę cen towarów eksportowanych (0,9 proc. m/m) oraz importowanych (1,8 proc. m/m) oraz zmianę stanu zapasów hurtowników (1,0 proc. m/m).
Rynek złotego zdominowany został przez aktywność Banku Gospodarstwa Krajowego, który drugi dzień z rzędu sprzedaje walutę obcą za złote. Eurozłoty został zamknięty w przedziale 3,92-3,95 i wydaje się, że kształtowanie się kursu w najbliższych dniach zależy właśnie od tego, czy na rynku ponownie pojawi się BGK.