... Ministerstwa Finansów nie padły zapewnienia o regularnej sprzedaży środków z funduszy unijnych na rynku walutowym, złoty wciąż miałby problemy z pokonaniem poziomu 3,95. Skokowa aprecjacja polskiej waluty odbywa się za sprawą inwestorów, którzy wierzą, że resort finansów będzie dążył do dalszego umacniania złotego. W tym tygodniu złoty dostał wsparcie w słowach wiceministra finansów Dominika Radziwiłła, który powiedział, że jeszcze w tym kwartale odbędzie się wymiana środków. Jak już pisaliśmy wcześniej możliwe jest, że ministerstwo będzie bardziej zainteresowane droższą sprzedażą unijnych euro, a więc po poziomach powyżej 4,0. Po drugie ani rządowi, ani bankowi centralnemu nie zależy na silnym zaburzaniu rynku złotego, stąd jeśli na rynku nie kształtuje się mocniejszy trend aprecjacji złotego, resort nie zdecyduje się na sztuczne zaniżanie kursu. Po trzecie uważamy, że ministerstwo musi być gotowe na ewentualne stabilizowanie kursu, gdyby doszło do sytuacji, w której wzrost awersji do ryzyka niósłby ze sobą ryzyko gwałtownej przeceny złotego. Resort musi mieć do dyspozycji środki, aby przeciwdziałać takim zjawiskom, gdyż długotrwałe utrzymywanie się kursu eurozłotego w górnym zakresie ostatnich wahań (tj. 4,10) będzie generować podwyższoną presję inflacyjną ze strony dóbr importowanych. Dlatego też podtrzymujemy nasze stanowisko, iż pole dla umocnienia złotego jest dość mocno ograniczone, a zapowiedź wymiany funduszy unijnych na rynku walutowym nie przełoży się na przyspieszoną aprecjację.
W piątkowym kalendarzu makroekonomicznym dość sporo danych. Za nami już finalny odczyt indeksu aktywności wytwórczej w chińskim przemyśle, który zgodnie z oczekiwaniami wyniósł 51,8 pkt. Dalej w ciągu dnia uwagę zwraca szacunkowy odczyt inflacji HICP w strefie euro za kwiecień. Oczekuje się stabilizacji inflacji na poziomie 2,7 proc. w ujęciu rocznym. Wyższy odczyt mógłby być pozytywny dla euro, gdyż dawałby argument do szybszego zacieśniania polityki pieniężnej przez ECB. Obecnie rynek zakłada kolejną podwyżkę stóp procentowych w strefie euro w lipcu. Z Eurolandu poznamy także szereg indeksów koniunktury gospodarczej za kwiecień, dla których zakłada się nieznaczną korektę względem marca. Dla najważniejszego z nich, indeksu nastrojów w gospodarce, prognozowany jest lekki spadek do 107 pkt. z 107,3 pkt. Przed południem opublikowany zostanie jeszcze szwajcarski indeks wskaźników wyprzedzających, sporządzany przez instytut KOF (prog. 2,2 pkt. wobec 2,24 pkt. w marcu). O 14:30 z USA napłyną dane o dynamice dochodów i wydatków Amerykanów w marcu. Uwagę przede wszystkim zwraca oczekiwane zwolnienie tempa wzrostu wydatków (do 0,4 proc. z 0,7 proc. w lutym), na co składa się wzrost cen żywności i benzyny obniżający siłę nabywczą konsumentów. O 15:45 opublikowany zostanie indeks Chicago PMI, mierzący aktywność wytwórczą przemysłu w tamtym rejonie (prog. 68,5 pkt.), natomiast o 15:55 poznamy finalny odczyt indeksu Michigan (prog. 69,9 pkt.). Kalendarz zamyka wystąpienie publiczne szefa Fed, Bena Bernanke, jednak nie są spodziewane odniesienia do polityki monetarnej.
Pomimo dużej dawki publikacji, handel w piątek będzie dość ograniczony z uwagi na nieobecność inwestorów z Japonii i Wielkiej Brytanii. W Kraju Kwitnącej Wiśni obchodzona jest rocznica urodzin cesarza Showa, z kolei w Wielkiej Brytanii ogłoszono dzień wolny w związku z uroczystościami ślubnymi księcia Williama i Kate Middleton. Z tego powodu rynek walutowy powinien się zachowywać spokojnie, a złoty utrzymać ostatni zakres wahań 3,92-3,9450.