Po tym jak w czwartek Ministerstwo Finansów zapowiedziało zintensyfikowanie sprzedaży na rynku walutowym środków pochodzących z funduszy unijnych, inwestorzy zaczęli kupować polską walutę, spodziewając się rychłej sprzedaży unijnych środków, które sprowadzą kurs EUR/PLN jeszcze niżej, choć o niczym takim resort nie wspominał. Wymiana euro przez ministerstwo (za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego) może nie wystąpić jeszcze przez wiele tygodni, a jeśli już miałoby do niej dojść, to resort prędzej będzie zainteresowany jak najkorzystniejszą sprzedażą, czyli powyżej poziomu 4,0 EUR/PLN. Zapowiedziana zwiększona aktywność BGK na rynku walutowym stanowi w pewnym stopniu gwarancję stabilności kursu dla inwestorów zagranicznych i może w ten sposób zachęcić do transferu środków inwestycyjnych do kraju, ale trudno oczekiwać znacznej aprecjacji złotego z tego powodu. Dlatego też podtrzymujemy stanowisko, że więcej czynników rynkowych (zewnętrznych) przemawia za możliwym osłabieniem złotego w kolejnych tygodniach, a pole do spadku eurozłotego w najbliższych dniach jest ograniczone.

Na światowym rynku walutowym panuje atmosfera wyczekiwania finału rozpoczynającego się dziś dwudniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Punktem kulminacyjnym ma być konferencja prasowa szefa Fed Bena Bernanke po posiedzeniu, rozpoczynająca nowy, regularny cykl komunikacji amerykańskiego banku centralnego z mediami. Inwestorzy będą zainteresowani postrzeganiem przez Fed gospodarki amerykańskiej i płynących z tego konkluzji dla kończącego się niedługo programu skupu aktywów za 600 mld dolarów. W ostatnich tygodniach na rynek trafiła seria komentarzy członków Rezerwy Federalnej opowiadających się zarówno za zakończeniem programu, jak i jego przedłużeniem. Najprawdopodobniej stanowisko Bernanke pozostanie niezmienione i program zgodnie z planem będzie trwał do końca czerwca, jak również Fed nie zdecyduje się na inne środki zacieśniania polityki monetarnej. Taki wydźwięk oświadczenia Fedu może napędzić dalszą przecenę dolara, co z punktu widzenia amerykańskiej gospodarki nie jest korzystnym zjawiskiem. Wspominał też o tym prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet (było to powodem spadku w nocy eurodolara z 1,4578 do 1,4492), choć także i on zdaje sobie sprawę, że rosnący dyferencjał stóp procentowych między Fed i ECB negatywne odbija się na wartości dolara. Rynek podchodzi z rezerwą do jutrzejszej konferencji prasowej, jakby dopuszczając możliwość, że słowa Bernanke mogłyby coś zmienić. Z tego powodu najbliższe trzydzieści kilka godzin powinny upłynąć w spokojnym wyczekiwaniu.

We wtorek złoty powinien być handlowany w przedziale 3,9350-3,96. Za spokojnymi notowaniami przemawia poświąteczny charakter handlu oraz mała ilość publikacji makroekonomicznych. Na uwagę zasługuje indeks zaufania konsumentów z USA o godzinie 16:00, gdzie spodziewany jest wzrost do 64,5 pkt. Godzinę wcześniej poznamy mniej istotny odczyt indeksu cen domów S&P/Case-Schiller (prog. -3,3 proc. r/r).