Dla złotego impulsem dla kontynuacji aprecjacji może być jedynie wzrost prawdopodobieństwa majowej podwyżki stóp procentowych, natomiast publikowane w tym tygodniu dane makroekonomiczne przynoszą mieszany wydźwięk. Słabsza od oczekiwań dynamika wynagrodzeń w marcu wskazuje na brak presji płacowej, tym samym ograniczając szanse wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy. Według prezesa NBP Marka Belki wzrost wynagrodzeń o 4-4,5 proc. w skali roku nie tworzy jeszcze presji inflacyjnej (w marcu dynamika wyniosła 4,0 proc.). Wczorajsze dane z przemysłu także nie są jednoznaczne. Niższy od prognoz wzrost produkcji przemysłowej (7 proc. r/r przy medianie oczekiwań 9,7 proc. r/r) świadczy, że gospodarka nie przyspiesza i szybka podwyżka stóp procentowych może być szkodliwa dla ożywienia. Z kolei mocny wzrost cen produkcji sprzedanej przemysłu (9,3 proc. r/r/, prognoza 8,2 proc. r/r) wskazuje na silną presję inflacyjną, choć w dużym stopniu jest ona wywołana czynnikami zewnętrznymi. Publikowane dane stopniowo zmniejszają szanse na podwyżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej na najbliższym posiedzeniu. Sytuację odmienić może dzisiejszy raport o inflacji bazowej bez cen żywności i energii, czyli składników najbardziej zmiennych, będących głównym motorem przyspieszenia inflacji w ostatnich miesiącach. Jeżeli inflacja bazowa wzrośnie dużo mocniej od oczekiwań (1,8 proc. r/r), będzie to świadczyć o narastającej presji inflacyjnej w innych segmentach niż żywność i paliwa i RPP powinna temu przeciwdziałać.
Obniżenie perspektywy ratingu Stanów Zjednoczonych ze stabilnej do negatywnej przez agencję ratingową Standard & Poor’s spotkała się ze stanowczą reakcją Białego Domu. Sekretarz Skarbu Timothy Geithner we wtorek zapewniał, że nie ma ryzyka obniżenia ratingu USA z najwyższego poziomu AAA i dodał, że zarówno Demokraci, jak i Republikanie widzą potrzebę ograniczenia deficytu budżetowego o ok. 4 biliony dolarów w ciągu następnej dekady. Jego zdaniem decyzja agencji S&P nie obniżyła zaufania zagranicznych inwestorów do amerykańskich obligacji skarbowych oraz perspektyw wzrostu gospodarki. Inwestorzy muszą podzielać zdanie Sekretarza Skarbu, gdyż wtorkowa sesja na rynku amerykańskim przebiegała pod dyktando odrabiania strat z poniedziałku. Wstępny szok, jaki doświadczyły rynki na początku tygodnia, okazał się wyjątkowo krótkotrwały, stanowiąc korektę dla dalszych wzrostów.
W środę kluczowym raportem dla złotego będą dane o inflacji bazowej podawane przez NBP. Publikacja zaplanowana jest na godzinę 14:00. Odczyt powyżej oczekiwań pozwoli na umocnienie względem euro do poziomu 3,95. Przed południem w kalendarzu widnieje jedynie protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii, którego fragmenty mogą dać wskazówki w kwestii przyszłego kształtowania się polityki monetarnej. Publikacja może przynieść zmiany na rynku funta. Dzisiejszy kalendarz zamyka raport ze Stanów Zjednoczonych o sprzedaży domów na rynku wtórnym (godz. 16:00). Oczekiwany jest wzrost sprzedaży do 5,00 mln.