Pomimo wcześniejszych wielokrotnych zapewnień ze strony członków RPP, o tym, że inflacja znajduje się pod kontrolą, Rada postanowiła kontynuować cykl podwyżek stóp procentowych zapoczątkowany w styczniu i podnieść główną stopę procentową o 25 punktów bazowych do 4.00% . Z jednej strony może to trochę dziwić, ponieważ ostatni odczyt inflacji za luty okazał się zdecydowanie niższy od oczekiwań (3.6% wobec prognozy 3.9%), z drugiej jednak strony takiej decyzji spodziewała się większość analityków. Z wypowiedzi członków RPP wynikało bowiem, że kierunek działań Rady będzie w dużej mierze zależny od kierunku wyznaczonego przez EBC, a ten z kolei w czwartek najprawdopodobniej zacieśni swoją politykę monetarną. Rada nie mogła więc ryzykować scenariusza braku podwyżki w Polsce przy jednoczesnej podwyżce w strefie euro.

Na zwiększenie kosztu pieniądza zdecydował się również chiński bank centralny. Podniósł on stopę depozytową i stopę pożyczkową odpowiednio do 3.25% oraz do 6.31%. W tym przypadku decyzja ta jest podyktowana bezpośrednio zagrożeniem inflacyjnym. Już od listopada 2010 roku bowiem, inflacja w Chinach oscyluje w okolicach 5%.

Podwyżka w Chinach nie wywołała istotnych ruchów na głównej parze walutowej. Do takich przyczynił się za to odczyt indeksu aktywności gospodarczej w sektorze usługowym w USA instytutu ISM. Spadł on z 59.7 do 57.3 punktu. Spodziewano się spadku jedynie do 59.5 punktu. Tak słabe dane wywołały osłabienie amerykańskiego dolara. Deprecjonował się zarówno w stosunku do euro, funta jak i jena.

EURUSD

Podobnie jak publikacja indeksu ISM, niekorzystny wpływ na dolara miało opublikowanie protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC. Wynikają z niego bowiem podobne wnioski co z ostatniej wypowiedzi Bernanke: w tym momencie nie ma argumentów za ograniczeniem programu stymulacyjnego, a wysoka inflacja jest krótkotrwała.

Deprecjacja dolara doprowadziła ostatecznie kurs głównej pary walutowej do 15-miesięcznych rekordów na poziomie 1.4310. Eurodolar znalazł się tym samym w pobliżu linii długoterminowego trendu spadkowego, która stanowi bardzo silny opór dla notowań. Do odbicia w kierunku północnym potrzebne będą jednak bodźce fundamentalne. Dopóki takich nie ma prawdopodobne jest poruszanie się kursu w okolicach tej linii.

EURPLN

Po decyzji RPP o podwyżce stóp procentowych, ruch spadkowy na parze EURPLN był stosunkowo niewielki.

Kurs zatrzymał się na pierwszym możliwym wsparciu w okolicach 4.01. Silniejszy spadek obserwowaliśmy dopiero po komunikacie z posiedzenia RPP. Słowa Marka Belki o tym, że kwietniowa podwyżka nie oznacza końca cyklu, inwestorzy odczytali bardzo jastrzębio. Kurs EURPLN zdecydowanym ruchem pokonał wspomniany wyżej opór i spadł do poziomu 3.99.

Strefa oporów 3.9830 - 3.9870 jest już dużo bardziej istotna niż poziom 4.01, dlatego nie spodziewamy się jej pokonania w najbliższym czasie. Bardziej prawdopodobny wydaje się powrót w okolica 4.03.

GBPUSD

Sugerowany przez nas poziom 1.6360 na parze GBPUSD został osiągnięty dzisiaj nad ranem. Opór na tej wysokości okazał się jednak zbyt silny, aby go pokonać. Odbicie w kierunku południowym wsparły dodatkowo słabe dane z brytyjskiej gospodarki. Lutowa produkcja przemysłowa okazała się o 1.2% niższa w stosunku do stycznia. Spodziewano się wzrostu o 0.4% m/m. W takiej sytuacji dalsze spadki są bardziej prawdopodobne od wzrostów. Najbliższym wsparciem będzie poziom 1.6230, kolejnym 1.6100. Jutro decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie Komitet Polityki Monetarnej Banku Anglii.

AUDUSD

Wczoraj do południa dolar australijski osłabiał się w stosunku do amerykańskiego, jednak późniejsza wyprzedaż USD przyczyniła się do wzrostów również na tej parze. W efekcie kurs AUDUSD powrócił w bliskie okolice górnego ograniczenia 5-miesięcznego kanału cenowego. W dalszym ciągu uważamy jednak, że nie ma argumentów fundamentalnych do jego pokonania. Do obicia w kierunku południowym konieczna będzie natomiast korekta na złocie. Jeśli taka nie wystąpi, kurs może oscylować między 1.03 a 1.04.

Najbliższej nocy poznamy dane z rynku pracy w Australii. One również będa istotne dla notowań.