Sytuacja w krajach arabskich nie budzi już tylu emocji co w pierwszej połowie marca. Na przejęcie dowództwa nad działaniami stabilizacyjnymi w Libii przez NATO zgodziła się Turcja. Cały czas istnieje ryzyko rozprzestrzenienia się konfliktu na inne kraje, takie jak Bahrajn czy Syria, jednak inwestorzy nie martwią się już tak bardzo o dalszy wzrost cen ropy. Cena odmiany Brent stabilizowała się w poprzednim tygodniu w przedziale 114.20 - 116.20.

Opanowana wydaje się także sytuacja w Japonii. Urządzenia chłodzące przy reaktorach elektrowni w Fukushimie nie zostały co prawda do końca przywrócone do stanu sprzed trzęsienia ziemi i reaktory wymagają dodatkowego polewania wodą, jednak ryzyko wybuchu i wydostania się radioaktywnego promieniowania jest minimalne.

Indeks zmienności VIX, będący miernikiem strachu inwestorów, już w środę spadł poniżej 20 punktów. Czwartek i piątek przyniósł dalsze spadki i obecnie jego wartość wynosi jedynie 18 punktów. Dało to sygnał inwestorom do sprzedaży walut uznawanych za "bezpieczne przystanie" i kupna tych bardziej ryzykownych. O ile frank i jen nie straciły dużo do euro, ponieważ wydarzenia w Portugalii oraz ustalenia szczytu przywódćów UE nie były korzystne dla wspólnej waluty, o tyle osłabienie tych walut wobec australijskiego i nowozelandzkiego dolara, było już istotne.

EURUSD

Najsilniejszy ruch na głównej parze walutowej w piątek został wygenerowany tuż po godzinie 17. Na szczycie przywódców unijnych ustalono bowiem, że nowy fundusz ratunkowy (który od 2013 roku zastąpi dotychczasowy EFSF) będzie niższy niż pierwotnie planowano. Na wniosek Niemiec przeforsowany został również program zmuszający kraje peryferyjne do większego zacieśnienia fiskalnego. Te niekorzystne dla euro informacje sprowadziły kurs EURUSD do poziomu 1.4020, w którego okolicach przebiega linia trzymiesięcznego trendu wzrostowego. Z technicznego punktu widzenia daje to większe szansę na wzrosty w najbliższych dniach. Fundamentalnie kluczowe dla notowań będą piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy.

EURPLN

Wyższa skłonność inwestorów do ryzyka, bardzo dobre wyniki lutowej sprzedaży detalicznej w Polsce oraz niższy od oczekiwań deficyt na rachunku obrotów bieżących naszego kraju za styczeń - te trzy czynniki odpowiadają za umocnienie złotego w poprzednim tygodniu. Kurs EURPLN przebił dolne ograniczenie dwumiesięcznego kanału wzrostowego, zmniejszając tym samym prawdopodobieństwo wystąpienia kolejnej fali wzrostowej w kierunku 4.09. Wobec braku jasnych przesłanek odnośnie przyszłości naszej waluty, w najbliższych dniach najbardziej prawdopodobna jest konsolidacja w zakresie 3.99 -4.02.

GBPUSD

W piątek notowania pary GBPUSD zgodnie z naszymi oczekiwaniami dotarły do strefy wsparcia 1.5962 - 1.6007. Dzisiaj od rana inwestorzy w dalszym ciągu sprzedają funta i ustanowione zostały dwumiesięczne minima na poziomie 1.5950. Jeśli pokonanie wspomnianej strefy okaże się trwałe, ruch południowy powinien sięgnąć przynajmniej okolic 1.5820. Nastawienie inwestorów wobec funta pozostaje negatywne, dolar z kolei jest w ostatnim czasie silny. W dniu dzisiejszym publikacji makroekonomicznych z Wielkiej Brytanii nie będzie. Jutro natomiast poznamy dwie istotne figury: trzeci, finalny odczyt PKB za IV kwartał oraz saldo rachunku bieżącego za ten sam okres.

USDJPY

Po spokojnych pierwszych czterech sesjach poprzedniego tygodnia, piąta przyniosła znaczne wzrosty na parze USDJPY. Kurs dotarł w okolice oporu na wysokości 82.00 i ten poziom będzie kluczowy w kontekście przyszłych notowań. Ewentualne jego pokonanie powinno doprowadzić do wzrostów w okolice 83.30. Jest to maksimum z tego miesiąca, na tej wysokości przebiegać będzie również w najbliższych dniach 200-dniowa średnia krocząca.

Najbliższej nocy poznamy trzy istotne figury z Japonii, będą to: sprzedaż detaliczna, stopa bezrobocia oraz wydatki gospodarstw domowych. Jeśli będą różne od oczekiwań, nie powinny pozostać bez wpływu na rynek.