Jednak na razie brak podstaw do zarysowania mocniejszego trendu umacniania się złotego. Na rynku widoczny jest brak nakreślonego kierunku dla notowań złotego i duża zależność od czynników zewnętrznych. Czynniki lokalne, przede wszystkim polityka monetarna Narodowego Banku Polskiego, w tydzień po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej mają marginalny wpływ na złotego. Obecnie za wcześnie jeszcze na spekulacje na temat kwietniowej decyzji RPP w sprawie stóp procentowych a pojawiające się komentarze członków Rady same ukazują utrzymującą się różnice zdań w kwestii terminu następnej podwyżki. Zdaniem Anny Zielińska-Głębockiej, podwyżka w drugim kwartale jest realistyczna, z kolei Elżbieta Chojna-Duch uważa, ze jest jeszcze za wcześnie, by rozważać kolejny ruch Rady. Ujawniony w poniedziałek podział głosów na posiedzeniach RPP pod koniec ubiegłego roku również pokazał polaryzację w RPP i w dwóch przypadkach podwójny głos prezesa Marka Belki był decydujący. W takim otoczeniu widać, że rynek wstrzymuje się z zajmowaniem pozycji na rynku złotego i wahania eurozłotego mogą się ograniczać do kanału 3,94-4,00.
Jakkolwiek perspektywy umocnienia złotego względem euro wydają się dość ograniczone, tak sytuacja na innych parach prezentuje się już dużo lepiej. Wszystko za sprawą silnej pozycji unijnej waluty, która silnie zyskuje po ostatnich komentarzach prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Zasygnalizowana możliwa podwyżka stóp procentowych w strefie euro wspiera umocnienie europejskiej waluty wobec pozostałych głównych walut i w efekcie wpływa na poprawę notowań złotego na parach krzyżowych. Wczoraj euro zachowywało się stabilnie, jednak dalsze wzrosty względem dolara amerykańskiego, franka szwajcarskiego czy funta brytyjskiego nie są wykluczone. Krótkoterminowe perspektywy dla euro uzależnione są od ustaleń piątkowego szczytu przywódców europejskich, na którym wznowione zostaną rozmowy na temat środków mających rozwiązać kryzys zadłużenia. Chwilowy przestój w wyczekiwaniu następnego ruchu ECB może ponownie zwrócić uwagę inwestorów na budżetowe problemy państw strefy euro. W ostatnim czasie agencje ratingowe obniżyły perspektywę ratingu Hiszpanii do negatywnej oraz obniżyły ocenę kredytową dla Grecji, a rosnąca presja w związku z obawami o wypłacalność państw z grupy PIIGS podbija rentowności ich długu. Najgorszym scenariuszem dla unijnej waluty pozostaje zatem fiasko piątkowych rozmów, które przełożyłoby się na gwałtowną wyprzedaż na europejskich rynku długu, obniżając zaufanie inwestorów do całego regionu.
Wtorkowy handel na rynku walutowym powinien przebiegać w spokoju. W kalendarzu publikacji na uwagę zasługuje jedynie raport o styczniowych zamówieniach w niemieckim przemyśle. Oczekiwany wzrost o 2,4 proc. m/m po mocnym spadku w grudniu (-3,4 proc.) może wpłynąć na poprawę nastrojów w drugiej części dnia.