Mediana prognoz analityków wynosiła 3,4 proc. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 1,2 proc. przy oczekiwanych 0,8 proc. We wzroście cen największy udział miały ceny żywności (4,8 proc. r/r), transportu (7,2 proc.) oraz wydatki na użytkowanie mieszkania i nośniki energii (6,1 proc.). Tak wysokiej inflacji nie obserwowaliśmy od marca 2009 r. i wyższy od oczekiwań tempo wzrostu cen będzie stanowić solidny argument dla jastrzębiego skrzydła Rady Polityki Pieniężnej. Poziom 3,8 proc. oznacza przekroczenie górnego ograniczenia dopuszczalnych przez RPP wahań wskaźnika cen i powinno skłonić Radę do przyspieszenia zacieśniania polityki monetarnej. Coraz bardziej prawdopodobna staje się decyzja o podwyżce stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu 2 marca a rosnące oczekiwania rynkowe co do takiej decyzji wspierają złotego. Po wczorajszej publikacji GUS złoty umocnił się do euro o ponad 0,6 proc. do 3,9151 zł i jeśli spekulacje na temat następnego ruchu RPP w najbliższych dniach zostaną podparte jastrzębimi komentarzami członków Rady, wówczas złoty może się dalej umacniać.

W ostatnim czasie najbardziej zyskującą na rosnących cenach walutą jest funt brytyjski. Wczorajszy raport na temat styczniowej inflacji CPI w Wielkiej Brytanii wskazał na wzrost cen w skali roku sięgnął już 4 proc., dwa razy więcej niż wynosi cel inflacyjny Banku Anglii. Z tego powodu coraz większa część inwestorów oczekuje, że spośród głównych gospodarek światowych Wielka Brytania będzie pierwszą, w której rozpocznie się cykl podwyżek stóp procentowych z rekordowo niskiego poziomu. Jednak dla Banku Anglii decyzja jest o wiele trudniejsza w porównaniu z NBP. Podczas gdy polska gospodarka rozwija się w tempie ok. 4 proc. r/r, wzrost gospodarczy w Wielkiej Brytanii wynosi tylko 1,7 proc. w ujęciu rocznym, a w czwartym kwartale gospodarka nawet się skurczyła względem poprzedniego kwartału o 0,5 proc. Przy tak słabym ożywieniu podwyższanie kosztu pieniądza może dobić gospodarkę. Ale utrzymująca się wysoka inflacja zmusza banki centralne do działania i to przekonanie powoduje aprecjację funta względem koszyka głównych walut do najwyższego poziomu od ponad pięciu miesięcy. W efekcie kurs GBP/PLN zbliża się do poziomu 4,70 i istnieje duża szansa przełamania tego poziomu w najbliższych tygodniach.

W środowym kalendarzu uwagę zwracają dwie pozycje. O 11:30 szef banku Anglii Mervyn King przedstawi kwartalny raport banku na temat inflacji. Komentarz Kinga może zawierać wskazówki co do przyszłych działań banku, które będą kluczowe dla notowań funta.  Na popołudnie zaplanowano serię danych z USA, z których najważniejszy jest raport o produkcji przemysłowej w USA. Oczekuje się, że produkcja wzrośnie o 0,5 proc. względem poprzedniego miesiąca. Dziś o 14.00 GUS poda dane o styczniowej dynamice zatrudnienia i wynagrodzeń, jednak publikacje te będą miały znikomy wpływ na złotego. Kalendarz zamyka publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC.

Notowania złotego w środę będą podlegać przede wszystkim nastrojom zewnętrznym. Oczekujemy, że eurozłoty będzie przebywał w przedziale 3,9050-3,9350, przy czym skala aprecjacji złotego może być silniejsza wraz z pojawiającymi się jastrzębimi komentarzami członków RPP.