Na ten moment ważne jest, że sytuacja na ulicach stolicy Egiptu nie będzie się zaogniać i negatywnie przekładać się na rynki finansowe. Sprawa ta obecnie już powinna całkowicie być neutralna dla nastrojów rynkowych, natomiast w dłuższym terminie należy obserwować, czy ludność w innych krajach arabskich, m.in. Algierii oraz Jemenie, również nie zacznie żądać reform i zmian na państwowych szczeblach władzy. Protesty, szczególnie w krajach eksporterach ropy naftowej mogą przynieść konsekwencje dla całej gospodarki światowej i wstrząsnąć rynkami finansowymi.

W rozpoczynającym się tygodniu poznamy szereg raportów istotnych zarówno w skali lokalnej, jak globalnej. Z danych krajowych najważniejsze będą jutrzejsze dane o inflacji konsumenckiej za styczeń. Oczekiwany odczyt na poziomie 3,3 proc. (lub wyższy) będzie wsparciem dla złotego, gdyż będzie oznaczał, że restrykcyjna polityka pieniężna NBP pozostanie na obranym torze. Oprócz danych o inflacji CPI w tym tygodniu  opublikowane zostaną: podaż pieniądza M3 (poniedziałek), dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu (środa), protokół z posiedzenia RPP (czwartek) oraz produkcja przemysłowa i inflacja PPI (piątek). Z zagranicy na pierwszy plan wysuwa się seria danych z USA. Najważniejsze to sprzedaż detaliczna (wtorek), produkcja przemysłowa (środa), inflacja CPI (czwartek).

W Europie uwagę zwraca jutrzejsze raport Eurostatu ze wstępnymi szacunkami dynamiki PKB w strefie euro w czwartym kwartale ubiegłego roku. Lokalnie ważne okazać się mogą wstępne szacunki z Czech (poniedziałek) oraz Węgier (wtorek). Inwestorzy też będą uważnie się przyglądać powodzeniom aukcji obligacji Hiszpanii i Włoch. Po tym, jak w zeszłym tygodniu rentowności dziesięcioletnich obligacji portugalskich skoczyły ponad 7,5 proc., kształtowanie się popytu na papiery dłużne krajów PIIGS będzie kluczowe dla nastrojów na rynkach finansowych.

Dziś notowania złotego powinny przebiegać w spokojnej atmosferze z nastawieniem na nieznaczną aprecjację. Możliwe jest zejście kursu EUR/PLN poniżej poziomu 3,90.