... co z resztą skrzętnie zostało wykorzystane przez krajowych importerów i już po godzinie kurs EUR/PLN był dwa grosze wyżej. Istotną sprawą dla złotego pozostaje przełamanie poziomu wsparcia 3,89, który blokował umocnienie złotego w ubiegłym tygodniu. Teraz ten sam poziom będzie stanowił opór przed mocniejszymi wzrostami eurozłotego w najbliższych dniach. Pomijając jednorazowe wzrosty popytu na polską walutę, wahania kursu EUR/PLN w tym tygodniu powinny utrzymać się w przedziale 3,85-3,89.

Większa zmienność utrzymuje się na innych parach złotowych. Dzienny przedział wahań USD/PLN wyniósł wczoraj pięć groszy, za czym stoi duża dynamika eurodolara. W poniedziałek euro pogłębiło spadki względem amerykańskiej waluty po tym, jak niemieckie ministerstwo gospodarki podało słabe dane o zamówieniach w przemyśle. W grudniu spadły one o 3,4 proc. w ujęciu miesięcznym, ponad dwa razy mocniej niż się spodziewano. Jednak zdaniem resortu gospodarki rosnący długoterminowy trend zamówień jest nadal potrzymany, a dane zwykły się cechować dużą zmiennością. W listopadzie przecież zamówienia podskoczyły o 5,2 proc. m/m i podobna sytuacja może nastąpić w styczniu. Za takim scenariuszem przemawiają także inne wskaźniki makroekonomiczne z największej gospodarki Eurolandu. Niemiecki indeks Ifo czy indeks PMI kontynuowały wzrosty w pierwszym miesiącu tego roku, nadal podkreślając, że Niemcy są głównym motorem wzrostu strefy euro.

Wtorek przynosi powrót eurodolara z dwutygodniowego minimum (1,3508) i kurs, podobnie jak wczoraj rano, utrzymuje się nieznacznie powyżej poziomu 1,3600. Wsparciem dla euro wciąż pozostają azjatyckie banki centralne, które od początku roku systematycznie podkupują unijną walutę. Kontynuowanie silniejszych wzrostów będzie jednak utrudnione, szczególnie przy braku jastrzębiego nastawienia Europejskiego Banku Centralnego. Dlatego wydaje się, że poziom 1,37 będzie wystarczającym sukcesem unijnej waluty, natomiast w przeciągu kilku następnych tygodni bardziej prawdopodobny staje się powrót do spadków eurodolara.

Wtorkowy kalendarz publikacji makroekonomicznych nie zachwyca. Uwagę zwraca odczyt dynamiki produkcji przemysłowej z Niemiec. Oczekuje się wzrostu produkcji o 0,3 proc. w ujęciu miesięcznym, choć raport może negatywnie zaskoczyć, biorąc pod uwagę wczorajsze dane o zamówieniach.