W efekcie liczba zatrudnionych w sektorze pozarolniczym zwiększyła się tylko o 36 tys., podczas gdy oczekiwano wzrostu o 145 tys. Jednak uwagę inwestorów przykuł nieoczekiwany silny spadek stopy bezrobocia z 9,4 proc. w grudniu 2010 r. do 9,0 proc. w styczniu. Porównując z listopadowym poziomem 9,8 proc. jest to największy dwumiesięczny spadek bezrobocia od 1958 r. Według oddzielnej ankiety przeprowadzonej wśród gospodarstw domowych, o prawie 600 tys. zwiększyła się liczba osób deklarujących posiadanie pracy. Ogólnie piątkowe dane zostały odczytane jako przejaw poprawy na amerykańskim rynku pracy i przyniosły umocnienie dolara. Eurodolar spadł w piątek o 0,6 proc. do 1,3544, natomiast kurs USD/PLN pozostał niezmieniony w okolicy poziomu 2,86 dzięki aprecjacji złotego względem euro.
Obecnie otwartym pytaniem pozostaje, czy już mamy do czynienia z odwrotem na wykresie eurodolara. Za spadkami przemawiają silne dane z gospodarki Stanów Zjednoczonych, gdzie lepsze odczyty wskaźników makroekonomicznych zdecydowanie lepiej się prezentują na tle danych z Eurolandu obciążonych słabą kondycją państw z peryferii strefy euro. Unijna waluta straciła też w czwartek wsparcie w postaci rynkowych oczekiwań odnośnie zacieśniania polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny. Po drugiej stronie postawić należy dane amerykańskiej Commodity Futures Trading Commission, według których ubiegły tydzień kolejny raz przyniósł wzrost spekulacyjnych pozycji za umocnieniem euro do prawie 40 tys. kontraktów, najwięcej od października 2010 r. Może to świadczyć, że inwestorzy-spekulanci nie zrezygnowali jeszcze ze wzrostów eurodolara i dalsze spadki tej pary będą zahamowane. Nadchodzący tydzień, ze względu na małą ilość raportów makroekonomicznych, przyniesie handel oparty przede wszystkim na panujących nastrojach rynkowych. Utrzymujący się pozytywny sentyment będzie wsparciem dla euro, podobnie też powracający popyt ze strony azjatyckich banków, które były nieobecne pod koniec ubiegłego tygodnia w związku z obchodami Nowego Roku Księżycowego.
Zaplanowane na poniedziałek publikacje danych będą miały niewielki wpływ na notowania. Odczyt indeksu Sentix, mierzącego nastroje inwestorów w Eurolandzie, zwykle jest ignorowany przez rynek. Nie należy także spodziewać się reakcji po publikacji dynamiki zamówień przemysłowych w Niemczech, gdyż są dane dopiero z grudnia 2010 r.
Dziś rano złoty silnie umocnił się poniżej 3,86 zł, najprawdopodobniej w wyniku jednorazowego dużego zlecenia ze strony zagranicznego banku. Najbliższe godziny mogą przynieść korekcyjne odreagowanie, jednak nie większe jak dwa grosze.