Dość szybko władze europejskie oraz MFW zaproponowały Irlandii pomoc finansową, ale na początku Irlandia nie chciała jej przyjąć. Dopiero pod koniec tygodnia ustalono, że kraj ten skorzysta z pomocy, ale i tak wyłącznie w celu ratowania banków. Natomiast resztę gospodarki ratować będzie sama Irlandia. Okazało się to jednak wystarczające dla inwestorów, którzy ponownie zwiększyli popyt na ryzykowne waluty.

Słabość rynku nieruchomości w USA

Kiepskie nastroje były również wynikiem dość słabych danych makro, które napływały ze Stanów Zjednoczonych. Wprawdzie dynamika sprzedaży detalicznej okazała się być lepsza od prognoz (wyniosła 1,2% m/m, podczas gdy oczekiwano 0,7%), ale inne dane rozczarowały. Liczba wydanych pozwoleń na budowę wzrosła jedynie do 550 tys. (oczekiwano 570 tys.), a liczba rozpoczętych budów spadła aż do 519 tys. (oczekiwano 600 tys.). Ponadto indeks NY Empire State wyniósł -11,1 pkt zamiast spodziewanych 14 pkt, a inflacja CPI 0,2% m/m (oczekiwano 0,3%). Z kolei ze Strefy Euro napłynęły tylko informacje o indeksie ZEW, który niespodziewanie wzrósł do 1,8 pkt, choć spodziewano się odczytu na poziomie -7 pkt.

Dołek na EUR/USD

Głowna para zaczęła tydzień od spadków, które sprowadziły kurs w pewnym momencie nawet pod poziom 1,35. Dopiero końcówka tygodnia wyglądała nieco lepiej, w dużej mierze dzięki poprawie nastrojów związanej z uspokojeniem sytuacji makroekonomicznej. Para EUR/USD najpierw nieśmiało wróciła w okolice 1,36, a jeszcze później testowała poziomy powyżej 1,37. Ostatecznie jednak kurs pod koniec tygodnia oscylował wokół 1,3650.

Słabsze dane makro z Polski

W kończącym się tygodniu inwestorzy poznali kilka publikacji z polskiej gospodarki. Jedynym pozytywnym odczytem była dynamika przeciętnego wynagrodzenia, która wyniosła 3,9% wobec prognoz na poziomie 3,8%. Pozostałe dane okazywały się słabsze od oczekiwań: inflacja CPI wyniosła 2,8% (spodziewano się 2,9%), dynamika produkcji przemysłowej spadła do 8% r/r (oczekiwano 10,1%), a inflacja PPI wyniosła 4% r/r (spodziewano się 4,1%). Różnice w większości przypadków nie były zatem duże i przez to dane te nie wpływały na zachowanie par złotowych.

Złoty musiał odrabiać straty

Przez ostatnie dni kluczowe dla notowań złotego były nastroje inwestorów zagranicznych, a konkretniej mówiąc ich obawy związane z sytuacją w Irlandii. Dopóki nie było pewności, czy Irlandia skorzysta z pomocy państw europejskich, polska waluta traciła na wartości. Kurs USD/PLN zanotował maksimum tuż pod poziomem 2,95, a para EUR/PLN przetestowała opór na 3,9650. Jednak późniejsza poprawa sentymentu do ryzyka pomogła w odrobieniu strat przez naszą walutę i ostatecznie kursy wynosiły odpowiednio 2,8830 i 3,9380.