Dopiero popołudniowe dane ze Stanów Zjednoczonych pomogły bykom obronić się przed kolejnymi większymi spadkami. Z jednej strony mocno rozczarowały dane z rynku nieruchomości, gdzie liczba rozpoczętych budów wyniosła zaledwie 519 tys. (oczekiwano 600 tys.), a liczba wydanych pozwoleń na budowę wzrosła tylko do 550 tys. (spodziewano się 570 tys.). Ważnym odczytem była też inflacja CPI, która zamiast oczekiwanych 0,3% m/m wyniosła 0,2%. Wprawdzie różnica jest niewielka, ale jest to czynnik wspierający ostatnią decyzję FED o uruchomieniu kolejnego programu płynnościowego. Ostatecznie kurs EUR/USD znajdował się tuż po godzinie 16:00 na poziomie 1,3540.
Złoty lekko się umacnia
Polska waluta podążała dzisiaj za nastrojami inwestorów zagranicznych. Po wysokim otwarciu pary złotowe zaczęły się cofać, ale nie trwało to zbyt długo i w okolicach południa wróciliśmy do punktu wyjścia. Jednak później poprawie zaczęła ulegać sytuacja głównej pary, dzięki czemu polepszył się nieco sentyment do ryzyka, a to pomogło złotemu ponownie odzyskać część sił. Z naszej gospodarki nie napłynęły dziś żadne istotne informacje, które mogłyby wpłynąć zdecydowanie na polską walutę, dlatego nie doszło do żadnych niespodziewanych zmian. Kurs USD/PLN znajdował się pod koniec sesji europejskiej na poziomie 2,92, a EUR/PLN na 3,9540.