Wynik był przeszło dwukrotnie lepszy od rynkowych prognoz, na co główny wpływ miał wzrost liczby miejsc pracy w sektorze prywatnym o 159 tys., najszybszy od kwietnia. Dodatkowo zrewidowano dane za wrzesień i sierpień, które pokazały mniejszy o 110 tys. spadek zatrudnienia względem wcześniejszych szacunków. Piątkowy raport sugeruje, że gospodarka Stanów Zjednoczonych powoli odzyskuje siły i daje pozytywny sygnał dla przedsiębiorstw, zachęcający je do dalszego zwiększenia zatrudnienia, gdyż to właśnie poprawa oceny perspektyw gospodarki przez sektor prywatny jest kluczowym elementem przyspieszenia ożywienia w USA. Wszystko zależy od tego, czy pozytywne tempo na rynku pracy się utrzyma w ciągu najbliższych miesięcy, a październikowy raport nie okaże się osamotnionym przypadkiem.
Na razie jednak pojedynczy, bardzo dobry wynik wystarczył, aby na rynkach poprawiła się ocena amerykańskiej gospodarki i w konsekwencji jej waluty. Po tym, jak w czwartek ostatnia fala wyprzedaży dosięgła dolara po decyzji Rezerwy Federalnej o zamiarze wpompowania w gospodarkę dodatkowych 600 mld dolarów poprzez skup obligacji rządowych, piątkowy raport dał sygnał inwestorom do stopniowego zamykania pozycji przeciwko amerykańskiej walucie. Kurs EURUSD po osiągnięcia szczytu na poziomie 1,4281 obniżył się w poniedziałek rano w okolice 1,3940. Spadki mogą się pogłębić w nadchodzącym tygodniu za sprawą wzrastających obaw o dług publiczny Irlandii i pozostałych państw strefy euro, które będą ciążyć na wycenie unijnej waluty. Ze względu na wybijające się na pierwszy plan wydarzenia ze Stanów Zjednoczonych (wybory uzupełniające do Senatu, decyzja Fed, raport z rynku pracy), rynek finansowy prawie w ogóle nie reagował na windowane w górę rentowności obligacji państw z peryferii strefy euro. Teraz, po tygodniu przesyconym pozytywnymi nastrojami, nadchodzące dni mogą przynieść korektę i realizację zysków na rynkach finansowych (w tym także na rynku złotego) i temat zadłużenia Irlandii, Grecji, czy Portugalii może być idealnym do tego pretekstem.
Rozpoczynający się tydzień jest ubogi w publikacje danych makroekonomicznych, skazując rynki finansowe na podleganie pod kształtowanie się ogólnych nastrojów. W poniedziałek poznamy tylko dane o produkcji przemysłowej z Niemiec. Najważniejsze informacje poznamy w piątek, kiedy Eurostat poda wstępne szacunki dynamiki PKB strefy euro w III kwartale. Dla nastrojów rynkowych ważna może się też okazać czwartkowa seria danych z Chin (CPI, PPI, produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna). Również w czwartek rozpoczyna się szczyt G20 w Seulu, na którym przedstawiciele dwudziestu największych państw będą debatować nad światową sytuacją gospodarczą.