Oczekuje się, że dynamika PKB ulegnie poprawie względem poprzedniego kwartału, jednak nie na tyle, aby można byłoby oczekiwać szybkiej poprawy na rynku pracy, czy też zmiany oczekiwań, co do polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej. Prognozy zakładają, iż w trzecim kwartale gospodarka Stanów Zjednoczonych zwiększyła się o 2,0 proc. w ujęciu zannualizowanym w porównaniu z 1,7 proc. w okresie kwiecień-czerwiec. W polepszeniu dynamiki pomóc ma zwiększona dynamika wydatków konsumenckich, które odpowiadają za 70 proc. amerykańskiego PKB. Tempo przyrostu wydatków w trzecim kwartale powinno być najsilniejsze od początku ożywienia, czyli od drugiego kwartału ubiegłego roku. Pozytywnie na PKB wpłynie też malejący deficyt budżetowy. Zmniejszający się import z Chin oraz taniejący dolara ograniczą ujemny wpływ wymiany handlowej, która w drugim kwartale obcięła 3,5 pkt. proc. z dynamiki produktu krajowego brutto. Jednak 2,0 proc. to wciąż za mało, aby uciszyć obawy o kondycję gospodarki Stanów Zjednoczonych. Wzrost gospodarczy przynajmniej na poziomie 3,5 proc., i to utrzymujący się przez kilka kwartałów, byłby w stanie obniżyć wysokie bezrobocie. Dodatkowo musi się to wiązać z silnym popytem wewnętrznym i poprawą eksportu. Amerykańskie przedsiębiorstwa z każdym kwartałem poprawiają swoje wyniki, jednak czynią to poprzez zwiększanie wydajności już zatrudnionych pracowników. Ta metoda wkrótce się wyczerpie, jednak bez wyraźnych oznak silnego ożywienia gospodarczego będzie bardzo trudno zachęcić firmy do zwiększania zatrudnienia. Dzisiejszy odczyt zatem nie powinien przynieść poprawy notowań dolara i dla rynku wciąż tematem przewodnim będzie sprawa monetyzacji długu przez Fed.
Na lokalnym rynku walutowym można zaobserwować przesunięcia kapitału z polskiego złotego do węgierskiego forinta. Część kapitału spekulacyjnego zamyka długie pozycje w polskiej walucie, który były powiązane z obstawianiem podwyżki stóp procentowych przez RPP. Teraz większe szanse na szybkie wzrosty są wiązane z węgierską walutą i publikacją projektu przyszłorocznego budżetu przez rząd w Budapeszcie. Wstrzymanie się z zacieśnianiem polityki pieniężnej przez NBP w krótkim terminie ogranicza aprecjację złotego, z kolei forint odrabia straty, jakie poniósł na początku miesiąca w związku pojawiającymi się problemami w ograniczeniu deficytu budżetowego na przyszły rok. Z fundamentalnego punktu widzenia Polska prezentuje się lepiej od Węgier, jednak ostatnie tygodnie pokazały, że kapitał w mniejszym stopniu patrzy na fundamenty.
Oprócz publikacji danych o amerykańskim PKB, w piątek ze Stanów Zjednoczonych napłyną jeszcze odczyty indeksu aktywności gospodarczej w rejonie Chicago (prog. 58,0 pkt.) oraz indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (68,0 pkt.). Wcześniej Eurostat poda dane o wrześniowej stopie bezrobocia (10,1 proc.) oraz szacunkowy odczyt inflacji w październiku (1,8 proc. r/r), jednak raporty z Europy, w odróżnieniu od tych z USA, nie powinny mieć większego wpływu na przebieg handlu.