Niezdecydowanie inwestorów wynikało z napływających informacji różnego kalibru – z jednej strony podano lepsze od spodziewanych dane z rynku pracy i stosunkowo dobre prognozy koniunktury, z drugiej zaś – zawiodły wyniki spółek oraz odczyt Filadelfijskiego Indeksu.

Na koniec tygodnia napłyną z Ameryki dane o inflacji CPI oraz poznamy wartość wst. Indeksu Uniwersytetu Michigan. Wcześniej, o godz. 14:00 – przedstawione zostaną wieści z Polski nt. produkcji przemysłowej.

Azjatyckie parkiety odreagowały dziś wczorajsze spadki i niemal wszystkie zgodnie pięły się w górę. Solidne wzrosty odnotowały Kospi i Hang Seng, choć najwięcej zyskał japoński Nikkei, który zwyżkował o 1,23% i tym samym zakotwiczył przed weekendem na poziomach nie notowanych od 6 tygodni. Pokłosiem interwencji władz na jenie – waluta znów się osłabiła, a indeks z Kraju Kwitnącej Wiśni zanotował najlepszy tygodniowy rezultat w tym roku. Na chwilę obecną rosną także indeksy w Szanghaju. Chiny zapowiedziały, że utrzymają luźną politykę pieniężną, co prawdopodobnie było kołem zamachowym dla wzrostów cen miedzi i ropy.

Europejskie sesje w tym tygodniu wyglądają dość bliźniaczo. Ponownie charakteryzowały się różnorodnością, acz niewielką zmiennością. Straciły FSTE250, niemiecki Dax i francuski Cac40. Znów zyskał europejski lider rynków wschodzących – turecki Ise100. Warszawski parkiet charakteryzował się wyjątkowo płaskim zakresem notowań. Niepewność potęguje nie tylko wyhamowanie wrześniowych wzrostów, ale i piątkowe zakończenie serii kontraktów. Rynek nabiera wody w usta i czeka na ożywienie.