Do spadku kursu przyczyniło się wczorajsze osłabienie dolara na szerokim rynku z powodu poprawy nastrojów i wzrostu apetytu na ryzyko po pozytywnie odebranych postanowieniach Komitetu Bazylejskiego w sprawie nowych regulacji dla sektora bankowego. Czynnikiem, który dziś będzie kluczowy dla jena, jest głosowanie nad przewodnictwem w partii rządzącej pomiędzy obecnym premierem Naoto Kanem a Ichiro Ozawą. Podczas gdy Kan na razie wstrzymuje się od radykalnych działań na rzecz osłabienia krajowej waluty, Ozawa już wielokrotnie podkreślał, iż jest zwolennikiem interwencji na rynku walutowym, nawet jeśli miałaby być przeprowadzona bez udziału banków centralnych pozostałych państw grupy G7 (nieskoordynowana interwencja walutowa ma mniejsze szanse powodzenia). Utrzymanie się na stanowisku obecnego premiera zachęci inwestorów do dalszej sprzedaży dolara, gdyż oddali się ryzyko interwencji.

Nowe, pięcioletnie maksimum w relacji do dolara odnotował również chiński juan, jednak nie z powodu działań czynników rynkowych. Kurs juana jest kontrolowany przez Ludowy Bank Chin, który ogranicza jego dopuszczalny zakres wahań do 0,5 proc. od ustalanego codziennie kursu odniesienia. W ciągu ostatnich czterech dni juan wzmocnił się o 0,8 proc., co było najsilniejszym czterodniowym wzrostem od momentu powiązania waluty z dolarem w 2007 roku. Zezwolenie banku centralnego Chin na umocnienie juana jest reakcją na doniesienia z USA, gdzie ustawodawcy szykują się do uchwalenia dokumentu zwiększającego rygor w stosunkach z Chinami. Pod koniec czerwca Ludowy Bank Chin ogłosił gotowość zwiększenia elastyczności kursu juana do dolara, jednak od tego czasu łączna aprecjacja chińskiej waluty nie przekroczyła 0,9 proc. Teraz w obliczu pogarszającej się sytuacji gospodarczej Stanów Zjednoczonych, amerykańska administracja ponownie wywiera presje na chańskie władze, aby osłabić juana, gdyż obecnie waluta chińska jest niedowartościowana gratyfikując krajowych przedsiębiorców nienaturalną przewagą w handlu zagranicznym. Jednak ostatnie działania banku centralnego Chin zezwalające na aprecjację juana najprawdopodobniej maja na celu tymczasowe ułagodzić relacje ze Stanami Zjednoczonymi. W dłuższym terminie z politycznego punktu widzenia trudno oczekiwać, aby chińskie władze uległy naciskom z USA.

Wtorkowy kalendarz danych makroekonomicznych otworzył raport o japońskiej produkcji przemysłowej, która nieoczekiwanie spadła o 0,2 proc. m/m (prog. 0,3% m/m). Następnie o 10:30 opublikowane zostaną dane o sierpniowej inflacji konsumenckiej w Wielkiej Brytanii (oczekiwany wzrost o 0,3 proc. m/m). Pół godziny później poznamy odczyt indeksu instytutu ZEW, mierzącego nastroje wśród niemieckich analityków i inwestorów – tutaj oczekuje się spadku indeksu do 10 pkt. Na 11.00 zaplanowano także przesuniętą z wczoraj publikację produkcji przemysłowej z Eurolandu (prog. 0,2 proc. m/m). Po południu GUS opublikuje wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, dla którego spodziewany jest wzrost do 2,1 proc. r/r. Wreszcie o 14.30 poznamy raport z USA o sprzedaży detalicznej (prog. 0,3% m/m; z wyłączeniem samochodów również 0,3 proc. m/m). Kalendarz zamyka informacja o zapasach niesprzedanych towarów w Stanach Zjednoczonych.

W dniu dzisiejszym największa uwagę skupia indeks ZEW oraz sprzedaż detaliczna z USA. Mocne odbieganie rzeczywistych wartości od prognozowanych wpłynie na kształtowanie się kursów. Poza tymi wyjątkami kurs eurozłotego powinien utrzymać ostatni zakres wahań.