Dodatkowo Departament pracy skorygował również odczyt za czerwiec z 71 tys. do 107 tys. Dane dla całej gospodarki nadal wskazują na spadek zatrudnienia (o 54 tys. w lipcu), jednak odczyt jest zakłócony likwidacją tymczasowych miejsc pracy przy spisie powszechnym. Lepsza sytuacja na rynku pracy na chwilę uciszy głosy o pojawieniu się drugiego dna recesji w amerykańskiej gospodarce, jednak raportowany co miesiąc przyrost zatrudnienia wciąż jest zbyt niski, aby przełożyć się na silniejsze ożywienie. Od początku roku w Stanach Zjednoczonych przybyło zaledwie 650 tys. miejsc pracy, podczas gdy bezrobotnych pozostających bez pracy ponad 27 tygodni jest 6,2 mln.
Zbliżający się okres powolnego wzrostu gospodarczego niekorzystnie odbija się na notowaniach prezydenta Obamy, stawiając pod znakiem zapytania sukces Partii Demokratycznej w zaplanowanych na listopad wyborach uzupełniających do Kongresu. Dlatego też w piątek Obama zapowiedział, że w tym tygodniu poinformuje o nowych planach wsparcia ożywienia gospodarczego. Wśród pomysłów Białego domu wymienia się wydłużenie ulg podatkowych dla klasy średniej, inwestycje w energię odnawialną, zwiększenie wydatków na infrastrukturę oraz rozszerzenie ulg podatkowych dla firm w celu zachęcenia do zwiększenia zatrudnienia. Dodatkowe działania rządu, wsparte dalszym luzowaniem polityki pieniężnej przez Fed, są jedyną szansą uniknięcia zastoju gospodarczego przez Stany Zjednoczone, gdyż przyspieszenie tempa wzrostu jest konieczne dla wyjścia z kryzysu całej gospodarki światowej.
Nadchodzący tydzień z punktu widzenia zaplanowanych publikacji makroekonomicznych zapowiada się spokojnie. Dziś ze strefy euro nadejdzie jedynie publikacja indeksu Sentix, obrazującego oczekiwania inwestorów finansowych w krajach 16-tki, jednak siła oddziaływania tego wskaźnika na rynek jest ograniczona. Popołudniowy kalendarz jest pusty, ponieważ w Stanach Zjednoczonych obchodzone jest Święto Pracy i tamtejszy rynek nie pracuje. We wtorek kończy się posiedzenie Banku Japonii, który bezskutecznie walczy z umacniającym się jenem. Rynek spekuluje na temat możliwych działań Bank of Japan, wśród których wymienia się także interwencję na rynku walutowym, jednak patrząc na skutki poluzowania polityki pieniężnej po nadzwyczajnym posiedzeniu banku sprzed tygodnia, japońscy decydenci nie mają zbyt wielu opcji. Wtorek to także dzień publikacji raportu o zamówieniach przemysłowych w Niemczech, a w środę poznamy dane o produkcji przemysłowej Niemiec i Wielkiej Brytanii. Tego samego dnia wieczorem Fed opublikuje Beżową Księgę zawierającą bieżącą ocenę sytuacji gospodarczej w kraju. W czwartek decyzję w sprawie stóp procentowych podejmuje Bank Anglii, natomiast z USA napłyną informacje o bilansie handlu zagranicznego i liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Piątek to rewizja PKB Japonii oraz raport o polskim bilansie płatniczym.
Rynki finansowe przystępują do nowego tygodnia w dobrych nastrojach wywołanych lepszymi od oczekiwań danymi ze Stanów Zjednoczonych, które na pewien czas odsuwają obawy o sytuację w największej gospodarce świata. Mała ilość istotnych danych makro zmniejsza szanse na zmącenie tych nastrojów a daje okazję do kontynuowania zapoczątkowanych trendów. Na takim tle złoty może dalej umacniać się wobec euro zbliżając się do 3,90 zł. Przełamanie przez kurs EURUSD ostatnich szczytów (1,2921) oraz kontynuacja wzrostów na parze EURCHF przyczyni się do bardziej dynamicznej aprecjacji złotego wobec dolara i franka. Należy jednak pamiętać, że podstawy, na których budowany jest pozytywny sentyment, pozostają kruche i pogorszenie nastrojów oraz odwrócenie trendów mogą przyjść bardzo szybko.