Ten moment wreszcie nadszedł i inwestorzy obawiają się, że odczyt będzie istotnie gorszy od prognoz. W I kwartale bieżącego roku PKB USA rósł w annualizowanym tempie 2.7%. Wtedy oraz na początku II kwartału większość prognostów uważała, że w kolejnych miesiącach gospodarka USA przyspieszy i II zakończy tempem wzrostu rzędu 3%-3.5%. Kolejne miesiące przyniosły jednak wzmocnienie kryzysu zadłużenia państw europejskich, co przyczyniło się do znacznego umocnienia USD w stosunku do EUR. W USA aktywność gospodarcza w sektorze nieruchomości gwałtownie zmniejszyła się po zakończeniu programu Home Buyer Tax Credit. Znaczne umocnienie USD w stosunku do EUR pogorszyło terms of trade Stanów i przyczyniło się do pogorszenia bilansu handlowego. Nieco gorzej od oczekiwań wypadły również badania wydatków gospodarstw domowych na konsumpcję. W naszej ocenie dzisiejszy odczyt dynamiki PKB będzie gorszy od oczekiwań – wyniesie 2.2% annualizowanego tempa wzrostu (co oznacza wzrost w ujęciu kwartalnym o ok. 0.65%).

Reakcja rynku walutowego na publikację raportu będzie mieć różny charakter, w zależności od tego, jaki rzeczywiście będzie to odczyt. Dane gorsze od mediany prognoz o 0.3 punktu procentowego lub mniej powinny przyczynić się do aprecjacji EUR względem USD, jednak bez znacznego podniesienia awersji do ryzyka, co oznaczałoby że złoty najprawdopodobniej nie straciłby w stosunku do europejskiej waluty, a zyskałby w stosunku do dolara. Odczyt gorszy niż 2.2% mógłby w naszej ocenie spowodować silniejszą negatywną reakcję rynku – co prawda skala aprecjacji EUR w stosunku do USD byłaby podobna jak w scenariuszu pierwszym (1.3150 – 1.3200 EURUSD), jednakże wtedy odnotowalibyśmy istotny ruch USDJPY oaz EURJPY w dół. Złoty najprawdopodobniej straciłby w stosunku do euro. Jeśli natomiast odczyt będzie lepszy od oczekiwań, kurs EURUSD spadnie, niewykluczone nawet że do 1.29, a notowania złotego w stosunku do dolara pogorszą się (jednak w stosunku do euro złoty najprawdopodobniej utrzymałby wartość).

Na rynku lokalnym również oczekujemy ważnych wydarzeń. Rząd ma przedstawić dziś plan budżetu na rok 2011 oraz plany redukcji deficytu i długu publicznego. Docelowy poziom deficytu ma wynieść w przyszłym roku 45 mld PLN. Na potwierdzenie tej wiadomości inwestorzy mogą zareagować negatywnie. Jednocześnie, aby zwiększyć przychody budżetowe, rząd planuje podwyżkę stawki VAT. Nie wiadomo jednak, czy miałaby to być podwyżka podstawowej stawki o 1 punkt procentowy, czy ujednolicenie stawek VAT (co oznaczałoby likwidację stawek 0%, 3% oraz 7%). Ewentualna podwyżka VAT byłaby korzystniejsza niż podwyżka podatku dochodowego. Spowodowałaby jednak reperkusje nie tylko w kształtowaniu się dynamiki PKB, ale również inflacji (podniesienie podatku VAT oznaczałoby wzrost cen płaconych przez konsumentów.