Jedyna istotna publikacja makro pojawiła się dopiero o godzinie 16:00. Wówczas okazało się, że wartość indeksu nastrojów konsumentów wg Conference Board spadła mocniej niż tego oczekiwano, bo do poziomu 52,9 pkt. To, w samej końcówce sesji europejskiej, dodatkowo osłabiło ryzykowne aktywa, a kurs ostatecznie znajdował się na poziomie 1,2160.
Wzrost PKB o 3,5% r/r możliwy
Kiepską sesję ma za sobą również polska waluta. Wczorajsza deprecjacja postępowała dziś jeszcze dalej, przez co pary złotowe znalazły się na wyraźnie wyższych poziomach. W przypadku pary USD/PLN było to 3,4220, a pary EUR/PLN 4,1730. Żadnego przełożenia na zachowanie naszej waluty nie miała wypowiedź ministra Rostowskiego, którego zdaniem możliwe jest, aby polska gospodarka osiągnęła w tym roku tempo wzrostu 3,5% r/r. Jak widać dla inwestorów obecnie znacznie ważniejsze są nastroje globalne. Popołudniowe dane z USA pogorszyły tylko sytuację złotego, przez co tuż po godzinie 16:00 kurs EUR/PLN wynosił znów 4,1690, a USD/PLN 3,4280.