Natomiast ewentualne pozytywne wiadomości nie zawsze pomagają we wzrostach. Wczoraj początkowo do głosu doszły niedźwiedzie, przez co kurs EUR/USD zanotował nowe kilkuletnie minimum, jednak popołudnie przyniosło powrót na zdecydowanie wyższe poziomy i test linii trendu spadkowego na poziomie 1,2350. Niestety później pojawiła się wypowiedź jednego z członków zarządu EBC, którego zdaniem kurs EUR/USD znajduje się obecnie w pobliżu 10-letniej średniej, a więc nie jest nadzwyczaj niski. Efektem był kolejny spadek i dziś rano znajdujemy się po raz kolejny w okolicach poziomu 1,22.
Słabość złotego
Niewiele zmieniło się również w charakterystyce zmienności na parach złotowych. Wczorajsza sesja pokazała, że wartość naszej waluty nadal nie może się ustabilizować, ponieważ kurs USD/PLN notował wahania sięgające 10 groszy, a para EUR/PLN 7,5 grosza. Po części sprzyjał temu słabszy odczyt indeksu PMI dla sektora produkcyjnego, ale znacznie ważniejsze były oczywiście mocne wahania głównej pary walutowej i nastrojów inwestorów zagranicznych. Pokazuje to niestety w jak niewielkim stopniu wartość złotego zależy obecnie od sytuacji w polskiej gospodarce. Można zatem oczekiwać, że nasza waluta będzie ulegała aprecjacji jedynie wówczas, gdy będą temu sprzyjały nastroje globalne. Dziś rano kurs EUR/PLN wynosi 4,1120, a USD/PLN 3,3690.
Istotne będą tylko dane z USA
Dzisiejsza sesja przyniesie inwestorom jedynie dwie publikacje makro, z czego praktycznie tylko jedna będzie mogła wpłynąć na zachowanie par walutowych. Najpierw o 11:00 poznamy aktualną wartość inflacji PPI w Strefie Euro. Spodziewany odczyt to 2,5% r/r, czyli wyraźnie więcej niż poprzednie 0,9%. Z kolei na godzinę 16:00 zaplanowano publikację danych o dynamice indeksu podpisanych umów kupna domów w USA. W tym przypadku oczekiwania rynkowe wskazują na odczyt 5% m/m, czyli jedynie nieco mniej niż w poprzednim miesiącu, gdy było to 5,3%.