Sygnałem do wyprzedaży europejskiej waluty mogło być wydarzenie, które w spokojniejszych czasach przeszłoby prawie bez echa – przejęcie przez hiszpański bank centralny aktywów niewielkiego banku CajaSur, który wskutek nieudanej fuzji z inną hiszpańską instytucją finansową – Unicaja – utracił płynność finansową. Informacja o działaniu hiszpańskiego banku centralnego padła na podatny grunt: inwestorzy uznali, że jest to oznaka potencjalnej słabości europejskiego systemu bankowego. Banki europejskie mogą ponosić znaczne straty w związku ze spadkiem wartości greckich obligacji (oraz znacznie większe w przypadku bankructwa Grecji). Mimo że problemy CajaSur należy wiązać z przebitą półtora roku temu bańką na hiszpańskim rynku nieruchomości, inwestorzy zareagowali nad wyraz nerwowo. Potencjalne straty sektora bankowego, związane z greckim kryzysem zadłużenia, martwią instytucje finansowe na tyle, że ponownie, jak w 2008 roku, spada ich wzajemne zaufanie, co prowadzi do wzrostu stawek LIBOR, po których banki pożyczają sobie wzajemnie pieniądze. Do paniki i kompletnego zamarcia rynku bankowego jest jeszcze daleko, co odzwierciedlają notowania stawek pożyczek overnight, np. EONIA w przypadku euro, która utrzymuje się na nawet niższym poziomie, niż przed dwoma miesiącami. Bardziej istotny dla sektora finansowego jest wzrost kosztów finansowania w dolarach. Stawka USD LIBOR 3M wzrosła w ciągu ostatnich 2 miesięcy z 0.25% do 0.50%.

W Hiszpanii, która wraz z Grecją, Irlandią i Portugalią znajduje się w centrum uwagi inwestorów, związki zawodowe zapowiadają przeprowadzenie strajku generalnego na początku czerwca. Wczoraj premier Zapatero podczas zjazdu członków Partii Socjalistycznej przed wyborami do samorządów lokalnych zapewniał, że rząd nie cofnie się przed reformami i utrzyma w mocy plan redukcji wydatków publicznych, opiewający na 15 mld EUR.

Główny Ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Olivier Blanchard, ostrzegał w poniedziałek, że na rynkach finansowych spokój nie zapanuje jeszcze długo, ponieważ inwestorzy obawiają się, że kraje Unii Europejskiej nie poradzą sobie z dostarczeniem pomocy, oraz że Grecja nie będzie, mimo uzyskania pomocy, w stanie spłacać swoich zobowiązań. Brak zaufania inwestorów do Grecji jest, jak podkreśla Blanchard, zrozumiały, ponieważ w przeszłości greckie rządy często nie dotrzymywały zobowiązań. Według głównego ekonomisty MFW pakiet pomocowy oraz ustanowienie Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego powinny być wystarczającymi środkami zapobiegawczymi przeciwko bankructwu członków Strefy Euro, o ile „nie wydarzy się nic katastrofalnego”. To ostatnie zdanie jest, przy obecnym nastawieniu rynków finansowych, kluczową częścią wypowiedzi Blancharda.

W kalendarzu wydarzeń makroekonomicznych w dniu dzisiejszym najważniejszą publikacją będą dane z rynku nieruchomości w USA – indeks cen nieruchomości S&P/Case-Shiller. Indeks ma zostać opublikowany o 15:00, a prognozy mówią, że może on wzrosnąć o 2.4% w ujęciu rocznym i 0.6% w ujęciu miesięcznym. Dziś poznamy również rewizję raportu o dynamice PKB w I kwartale w Wielkiej Brytanii (prognozowane jest utrzymanie poprzedniego odczytu, wynoszącego +0.2% w ujęciu kwartalnym i -0.3% w ujęciu rocznym). Niewielki wpływ na notowania euro mogą mieć dane o zamówieniach w przemyśle w Eurolandzie, które zostaną podane o 11:00 (przewidywany jest wzrost wskaźnika wyrównanego sezonowo o 2% w ujęciu miesięcznym). W naszym kraju odbywa się dziś posiedzenie RPP, podczas którego podejmowane będą decyzje o wysokości stóp procentowych. W naszej ocenie Rada nie zmieni stopy referencyjnej. Nie spodziewa się tego nikt spośród analityków ankietowanych przez agencje informacyjne.