... pierwsze trzy miesiące tego roku przyniosły wzrost o 0,2 proc. k/k. Marginalny wzrost odnotowały dwie największe gospodarki Eurolandu – Niemcy (0,2 proc. k/k) i Francja (0,1 proc. k/k). Szczegółowe dane pokazują, iż pozytywny wkład we wzrost ma eksport netto, za sprawą ożywienia w globalnym handlu oraz słabemu euro. Zawodzi natomiast konsumpcja prywatna, która w okresie postkryzysowym powinna być silnym motorem wzrostu, tymczasem pozostaje płaska. Niewątpliwie sroga zima z początku roku miała spory udział w ograniczeniu konsumpcji, toteż kolejne kwartały powinny być już lepsze. Z drugiej strony, surowe cięcia budżetowe wdrażane obecnie przez mocno zadłużone kraje mogą osłabiać przyszły wzrost. W takim świetle strefa euro w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi nie prezentuje się najlepiej. Oczekiwana przez Komisję Europejską na ten rok dynamika PKB Eurolandu jest na poziomie 0,9 proc. oraz 1,5 proc. w 2011 r. Dla USA te liczby to odpowiednio 2,8 proc. i 2,5 proc.

W przypadku Grecji, Hiszpanii i Portugalii odczyty można uznać za mieszane. Portugalia, ostatnio  starająca przezwyciężyć opinię, iż jest następna po Grecji w ocenie zagrożenia bankructwem, zakończyła pierwszy kwartał zaskakującym wzrostem o 1 proc. k/k. Na drugim biegunie pozostaje Republika Helleńska, która skurczyła się tym okresie o 0,8 proc., co jednak i tak było lepszym wynikiem od prognozowanego spadku o 1,4 proc. największa w tej grupie Hiszpania, która stanowi 10 proc. PKB całej strefy euro, odnotowała wzrost o 0,1 proc., przerywając tym samym trwającą niemal dwa lata serię spadków. Po publikacji premier Hiszpanii Jose Luis Rodriguez Zapatero zapowiedział, po wielu miesiącach zapewniania o braku potrzeby większych reform finansów publicznych, plan oszczędnościowy na ten rok i kolejne w wysokości 15 mld euro. Jak podkreślił premier, cięcia są potrzebne, aby zwalczyć dwa największe problemy Hiszpanii – 11 proc. deficyt budżetowy praz 20 proc. bezrobocie.

Na lokalnym rynku tematem dnia był debiut akcji PZU. Oferta publiczna ubezpieczyciela mogła skłonić zagraniczny kapitał inwestycyjny do powrotu do regionu, co pozwoliło umocnić się złotemu do poziomów poniżej 4,00 EURPLN. Za czynnikami lokalnymi przemawia także stabilny kurs eurodolara. Ostatnimi dniami ruchy na eurodolarze, wywołane zmianami globalnego sentymentu, była mocno odwzorowywane przez pary złotowe. Wzrostowi kursu EURUSD towarzyszyła aprecjacja polskiej waluty, spadkowi – deprecjacja. Dlatego kontynuacja umocnienia złotego nie jest jeszcze przesądzona i nie można wykluczać kolejnych krótkoterminowych wzrostów par złotowych.

W dzisiejszym kalendarzu nie ma istotnych publikacji makroekonomicznych. Z Wielkiej Brytanii poznamy marcowy bilans handlu zagranicznego, natomiast z USA napłyną informacje o cenach importu i eksportu w kwietniu oraz opublikowany zostanie cotygodniowy raport o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.