... napełniły optymizmem i spokojem inwestorów, skłaniając ich do powrotu z kapitałem z „bezpiecznej przystani”. Głównym beneficjentem dzisiejszych zmian na rynku walutowym było euro, które w pewnym momencie zyskiwało do dolara nawet 2,9 proc., osiągając dzienne maksimum na poziomie 1,3093. W tym okresie zyskiwał także polski złoty. Kurs EURPLN gładko przełamał poziom 4 zł za euro i zatrzymał się dopiero na poziomie 3,98, ponad 17 groszy poniżej pułapu, na jakim kończyliśmy piątkowe notowania. Względem dolara aprecjacja była jeszcze silniejsza – spadek kursu USDPLN do 3,0408 dawało różnicę 24 groszy wobec stanu sprzed weekendu. Popołudnie przyniosło realizację krótkoterminowych zysków i powrót po porannym rajdzie. Eurozłoty zakotwiczył się nieznacznie powyżej poziomu 4,00, natomiast odbicie USDPLN sięgnęło 3,13 , w ślad za spadkiem eurodolara do 1,2830.

W poniedziałek miały miejsce już pierwsze działania w ramach uzgodnionego pakietu ratunkowego. Europejski Bank Centralny oraz banki centralne państw strefy euro przystąpiły do skupu na rynku wtórnym obligacji rządowych krajów Eurolandu. Celem tych operacji jest podwyższenie ceny papierów dłużnych i obniżenie w ten sposób kosztu finansowania. ECB zapowiedział także, iż w przyszłości będzie interweniował na rynku długu w przypadku pojawienia się na nim spekulantów. Działania przyniosły pożądany skutek. Rentowność greckich obligacji 10-etnich spadła do 7,4 proc. z 12 proc. w piątek, a portugalskich – z 5,6 proc. na 4,3 proc. W między czasie rządy Portugalii i Hiszpanii składały zapewnienia, że nie są zainteresowane skorzystanie z pakietu ratunkowego. Minister gospodarki Hiszpanii Elena Salgado stwierdziła nawet, że jej kraj może nie potrzebować pomocy w ogóle.

Z poniedziałkowego kalendarza makroekonomicznego wymienić należy zakończenie posiedzenia Monetary Policy Committee przy Banku Anglii. Zgodnie z oczekiwaniami pozostawiono stopy procentowe bez zmian (benchmarkowa stopa procentowa wynosi nadal 0,5 proc.). Bank również, czwarty miesiąc z rzędu, wstrzymał się od skupu aktywów z rynku w ramach polityki luzowania ilościowego.

Bezprecedensowa decyzja UE, ECB i MFW z niedzieli z pewnością nie jest panaceum na wszystkie budżetowe kłopoty strefy euro. Ogłoszony plan ratunkowy przywrócił zaufanie do Wspólnoty Europejskiej i jej waluty, jednak jest jeszcze za wcześnie by stwierdzić, iż rynek finansowy zacznie powracać do realiów sprzed dwóch tygodni. Należy pamiętać, że zaufanie inwestorów jest bardzo kruche i niewiele potrzeba, by powtórzyła się paniczna wyprzedaż aktywów i ucieczka od ryzyka.