Z tego 4% ma zostać uzyskane dzięki podwyżce podatków (wzrośnie VAT, akcyzy na dobra luksusowe, papierosy i alkohol), 5.25% dzięki redukcji wydatków, a pozostała część dzięki podwyższeniu ściągalności podatku dochodowego. Grecy są jednym z tych europejskich społeczeństw, które najsilniej unika płacenia podatków, jednak obawy o skuteczność ewentualnych rozwiązań, które miałyby zwiększyć przychodu budżetu z tytułu podatku dochodowego, powodowały że UE dotychczas nie zezwalała Grecji na uwzględnienie spodziewanego wzrostu w kwotach zbieranych podatków w projekcjach budżetu na lata 2010-2013. MFW wskazuje też, że uruchomienie pomocy ma i drugi cel. Jest nim zwiększenie konkurencyjności greckiej gospodarki, która należy do zdecydowanie najmniej konkurencyjnych w Unii, zaraz obok Portugalii. Niska konkurencyjność jest równoznaczna temu, że płace w Grecji, zarówno w sektorze prywatnym jak i publicznym, są zbyt wysokie. Program redukcji wydatków budżetowych przewiduje przede wszystkim zamrożenie wzrostu wynagrodzeń w sektorze publicznym oraz emerytur (na 3 lata) oraz zawieszenie wypłacania premii świątecznych. Redukcja wynagrodzeń sektora publicznego, zatrudniającego co trzeciego pracującego Greka, to kluczowa część planu redukcji wydatków, ponieważ wypłaty wynagrodzeń, emerytur i inne transfery stanowią blisko 75% wydatków publicznych w Grecji (nie wliczając kosztu obsługi długu).
Informacja o faktycznym uruchomieniu planu pomocowego przyniosła zauważalną redukcję rentowności obligacji dwu- oraz dziesięcioletnich. Euro nie umocniło się w stosunku do dolara.
W dniu wczorajszym miało miejsce kilka dość istotnych publikacji danych makroekonomicznych. Wartości indeksu PMI dla Francji, Niemiec oraz Strefy Euro nieznacznie wzrosły w stosunku do wartości podanych przed miesiącem, lecz analitycy spodziewali się wzrostów, dlatego też rynek walutowy na dane nie zareagował. Amerykański odpowiednik PMI, publikowany przez ISM indeks aktywności w sektorze przemysłowym, rośnie szybciej, niż zakładały prognozy i osiągnął już 60.4 pkt. Zapewne publikacja ta przyczyniła się do nieznacznego umocnienia USD w stosunku do EUR. Silniejszy wpływ na notowania dolara mogła mieć jednak publikacja danych o kształtowaniu się dochodów i wydatków konsumpcyjnych Amerykanów. W kwietniu wydatki konsumpcyjne wzrosły aż o 0.6% w ujęciu miesięcznym.
Kalendarz publikacji danych makroekonomicznych na dzień dzisiejszy również zawiera kilka istotnych odczytów. Podano już dane o dynamice sprzedaży detalicznej w Niemczech (spadła ona o 2.4% w ujęciu miesięcznym, podczas gdy prognozy przewidywały, że nie zmieni się). Najważniejsza informacja dnia spodziewana jest o 16:00 z USA. Wtedy podane zostaną dane o dynamice wartości zamówień w sektorze przemysłowym oraz o dynamice wartości zamówień na dobra trwałego użytku. Eksperci przewidują, że wartość zamówień na dobra trwałego użytku spadnie o 1.3% w ujęciu miesięcznym, lecz po wyłączeniu z pomiaru zamówień na środki transportu wzrośnie o 2.8% w stosunku do poprzedniego miesiąca.
Skoro uzgodniono finalne warunki pomocy dla Grecji, inwestorzy powinni być spokojniejsi. Ugoda musi jednak zostać zaakceptowana przez rządy krajów Strefy Euro, które muszą wyasygnować 80 mld euro. Już dziś zaprotestował rząd Słowacji. Członek Zarządu ECB, Erkki Liikanen, stwierdził że propozycja musi zostać zaakceptowana przez wiele rządów i parlamentów, lecz „[ECB] liczy, że propozycja przejdzie”. Dopóki inwestorzy nie uzyskają zapewnienia, że pieniądze nadejdą, dopóty na rynku walutowym mogą zachodzić gwałtowne zmiany.