Moim zdaniem dwie pierwsze sesje tego tygodnia są bardzo dobrą ilustracją tego, co może nas czekać przez cały najbliższy miesiąc. Zmienność może być duża, a dalsze wzrosty WIG20, choć są możliwe, będą przychodzić z dużym wysiłkiem. Rośnie zagrożenie korektą na rynkach bazowych, a krajowe fundusze prawdopodobnie stopniowo będą szykować środki na zbliżającą się wielkimi krokami ofertę publiczną PZU.
Z drugiej strony warto spojrzeć na te dwie sesje jako odpoczynek po wybiciu się na nowe szczyty na sesji 1 kwietnia. W tym kontekście nawet takie nerwowe utrzymywanie WIG20 powyżej 2500 punktów sprzyja zbudowaniu bazy pod kolejny ruch wzrostowy. Z tej perspektywy krótkoterminowy pozytywny obraz indeksu zostałby ewentualnie lekko popsuty, gdyby niedźwiedziom udało się sprowadzić WIG20 poniżej 2480 punktów.
Dużo ważniejsze są wydarzenia na szerokim rynku, który w ostatnich tygodniach był dużo ciekawszym miejscem do inwestowania od segmentu największych spółek. Wykresy mWIG40 i sWIG80 na wczorajszej sesji wytworzyły na wykresach dość niepokojące czarne dzienne świeczki. Jeśli końcówka tygodnia przyniesie kontynuację spadków na szerokim rynku, warto przygotować się na ewentualną głębszą korektę małych i średnich walorów. Jeśli tak się nie stanie, omawiany segment rynku pozostanie ciekawszy i bardziej perspektywiczny od WIG20.