Choć to wydarzenie nie zmieniło specjalnie nastrojów rynkowych, jest kolejnym potwierdzeniem strukturalnych problemów, które będą pojawiały się na świecie w kolejnych latach i które mogą spowolnić odrodzenie gospodarcze światowej gospodarki.
Na GPW tydzień upłynął w relatywnie spokojnej atmosferze. Na szerokim rynku nieco siadły obroty i głównym magnesem dla szybkiego kapitału był szalejący kurs Petrolinvestu, natomiast największe spółki walczą z oporem w okolicy 2500 punktów próbując nadgonić indeksy światowe.
Tematem do handlu w najbliższych dniach jest zakończenie kwartału, które zapewne będzie wstrzymywało wielu sprzedających przed mocniejszą wyprzedażą akcji. Jednocześnie ze względu na zbliżające się Święta Wielkanocne nie sądzę, by popyt rozpychał się na rynku i wydaje się, że obie strony najchętniej zakończyłyby najbliższe dni na poziomie zbliżonym do zamknięcia z piątku.
Większą uwagę warto zwrócić na eurodolara i rynek miedzi. Osłabienie euro względem dolara przestało negatywnie wpływać na rynki akcji, które być może liczą na to, że miniony tydzień przyniósł ostatni etap umocnienia amerykańskiej waluty. Tymczasem w ciekawym miejscu na wykresie znajduje się ważna dla nas ze względu na KGHM miedź. W piątek kurs surowca wygenerował wzrost, którego ewentualna kontynuacja będzie oznaczała test tegorocznego szczytu i zaczęłaby zbliżać cenę miedzi do moim zdaniem absurdalnych poziomów ze szczytów ostatniej wieloletniej hossy.