Sesja była raczej spokojna z oscylowaniem wokół piątkowego zamknięcia, a końcowy efekt w postaci 0,7% wzrostu WIG20 jest nieco zawyżony ze względu na podciągnięcie indeksu na fixingu.
Wśród małych i średnich spółek w poniedziałek statystyczna przewaga należała do spółek rosnących, choć na wielu walorach można mówić o pewnym rozczarowaniu. Udany początek sesji w niejednym przypadku był wykorzystywany przez stronę podażową do redukowania pozycji, co w sytuacji możliwego przełomu na szerokim rynku jest niezbyt optymistyczną wiadomością. Trudno jednak przykładać nadmierną wagę do jednej sesji i nadal zakładam, że najbliższe dni w segmencie małych i średnich spółek mogą przynieść istotny przełom, czego najlepszą ilustracją powinno być zachowanie się sWIG80, który w ubiegły piątek wskoczył na nowe maksimum znajdujące się w okolicy istotnego długoterminowego oporu 12000 punktów.
Choć nie odrobiliśmy jeszcze wszystkich zaległości w stosunku do rynku amerykańskiego, to mimo wzrostu WIG20 na pierwszej sesji tygodnia, stawiałbym w najbliższych dniach na stronę podażową ze względu na wysokie krótkoterminowe wykupienie rynku. Lepszy stosunek zysku do ryzyka nadal widziałbym wśród małych i średnich spółek.