Biorąc pod uwagę fakt, że na początku poniedziałkowej sesji ponownie sprzyjały nam rynki zewnętrzne, tak niski poziom obrotów towarzyszący zwyżce WIG20 jest potwierdzeniem słabości aktualnie budowanego ruchu. Dodatkowo mieliśmy wyższe otwarcie, po którym indeks zsunął się na niższe poziomy, co na wykresie ilustrowane jest kolejną czarną dzienną świeczką. Trudno tryskać optymizmem przy takim zachowaniu rynku.
Sytuacja ogólna pozostaje zatem niezmieniona. WIG20 kontynuuje mozolne odbicie w górę, które może być jeszcze kontynuowane, ale wciąż wygląda ewidentnie na ruch korekcyjny, po którym powinna zaatakować podaż. Zagrożenia pozostają większe niż szanse i póki nie poprawi się sytuacja techniczna indeksu lub też nie dojdzie do poprawy stylu handlu w ramach aktualnej zwyżki, należy szykować się na kolejny atak sprzedających.
Na rynku stopniowo rozpędza się sezon publikacji wyników za IV kwartał. Dziś rano inwestorzy będą reagować na raporty TPSA, Lotosu i Agory. Być może wyniki spółek rozruszają rynek i zwiększą zarówno poziom obrotów, jak i zmienność w trakcie sesji.