Niestety z punktu widzenia obrazu technicznego WIG20 mamy kolejne rozczarowanie, jakim jest zakończenie wczorajszej sesji na sporym minusie mimo wysokiego otwarcia. Może i ruch w górę jeszcze potrwa, ale wciąż jego styl ma wybitnie korekcyjną wymowę.

Warto w tym momencie spojrzeć na nasz rynek z punktu widzenia korelacji z eurodolarem. Możemy rozważać moim zdaniem jeden z dwóch wariantów. Pierwszy z nich (mój osobisty faworyt) zakłada, że indeksy giełdowe są opóźnione w stosunku do eurodolara o około 7 tygodni. Mniej więcej z takim opóźnieniem zaczęła i skończyła się pierwsza, dynamiczna fala spadków. Jeśli ta opóźniona reakcja miałaby potoczyć się dalej, obserwowane przez nas odbicie powinno potrwać jeszcze około 10 sesji, po czym może dojść do nowej, mocnej fali zniżkowej.

Drugi wariant powiązania giełd z eurodolarem zakłada, że trwające ponad dwa miesiące umocnienie amerykańskiej waluty zostało już zdyskontowane przez rynek i teraz parkiety akcyjne mogą kontynuować wzrostowe odbicie równocześnie z obserwowaną od piątku próbą odskoczenia w górę kursu EURUSD. Taki wariant wspierałby wyraźnie posiadaczy akcji, gdyż na obecnym etapie sytuacja techniczna daje duże szanse większej fali osłabienia dolara.

Niezależnie od tego, który z tych wariantów okaże się być bliższy rzeczywistości, oba krótkoterminowo faworyzują stronę popytową. Budowane z trudem odbicie na GPW może się zatem wydłużyć, nie liczyłbym jednak na łatwe uczestniczenie we wzrostowej korekcie przy tak kiepskim stylu kupujących, jaki obserwujemy. Z najciekawszych walorów z WIG20 typowanych do odreagowania wciąż preferuję Cersanit, Lotos oraz BRE. Wspomniane przeze mnie w poniedziałek akcje PKO swój ruch właściwie już wykonały.